ja cię kocham a ty…

-Mamoooo!!! – słyszę zawołanie mojego Syna. 

-Słucham? – również nieco krzyczę bo jestem pod prysznicem (ale w sumie już kończę).

– Ja cię kocham! – donosi Jaś. 

– A ty śpisz .. – odzywa się tradycyjnie głos z offu *

 

 

* właściwie chyba powinnam już zaznaczyć na początku opowieści , kto jest zawsze tym głosem .

 

Kurtyna. 🙂

truskawki…

Prowadzimy nieustająco w naszym domu interesujące dialogi. Jak chociażby ten dzisiejszy.

Jaś pyta się mnie „Nie będziesz jadła truskawek?”.

Ja „Nie, tak się objadłam lodami truskawkowymi, że nie mogę patrzeć na truskawki”.

P. najczęściej występujący jako głos z offu „Możesz jeść z zamkniętymi oczami”. 

W sumie mogę.

Kurtyna 😛

wszystkie role…

…obsadzone.

Słuchamy „Lata Muminków” z werwą czytanego przez Kowalewskiego.Ja odzywam się w pewnej chwili z zadumą „Wiesz, P. czuję się jak Mama Muminka czasem…”. P. „A ja czuję się jak Paszczak”. Milczymy sobie chwilę po czym ja stwierdzam „Zauważ, że nikt nie czuje się jak Włóczykij”. Na to Jaś „Ja się czuję !”.

Wszystkie role obsadzone. 

Kurtyna.

Spotkanie… :)

…”Mamoooo”… zagaił Jaś.

„Nie chcę ci przypominać bo to coś smutnego…” , chwila wahania nie trwała nawet dwóch sekund, kiedy radosny głosik oznajmił mi „A pamiętasz, jak tata wczoraj spotkał muchę na talerzu??” 🙂

„Tak, synku, i dlatego resztę tych pysznych malin zjedliście wy ” .

Kurtyna. 🙂

siedzimy sobie…

…wczoraj z P.  i rozmawiamy, między innymi o życiu przedszkolnym naszego Syna. Ja stwierdzam „Zauważyłeś, że w zeszłym roku Jaś częściej bawił się z dziewczynkami a teraz jednak zaczęły się już podziały, że dziewczynki bawią się z dziewczynkami a chłopcy z chłopcami?”.
P. podnosząc głowę znad obiadu (bo akurat jedliśmy) „Jak się znów zacznie bawić z dziewczynkami to się będziesz tylko denerwować”.

Nie ma to jednak jak wsparcie Męża 😛

Kurtyna 🙂

chciałam…

…powiesić wiatrówkę Jasia po wczorajszym powrocie z przedszkola.
Nareszcie jest wiosna i w przedszkolu odbieramy Go z placu zabaw. Podczas wieszania kurtki na podłogę w przedpokoju wysypało się jakieś ćwierć kilo piasku i leśnego śmiecia 🙂 
Pytam „Jasiu, dlaczego z twojego kaptura wysypało się tyle piasku?”.
Odpowiedź padła szybka i konkretna „Robiliśmy wybuch wulkanu”.

I wszystko jasne  😛

„No…

…, Nefretete,* to ze mnie nie jest”, stwierdziłam patrząc w lustro z rana.
– A jak myślisz wyglądała z rana Nefretete i to przy szóstce dzieci? – dodał P. 

Chyba mnie jednak pocieszył 🙂

 

* Nefretete to stąd, że mam na czytniku nabytą książkę o Nefretete 🙂 autorstwa Ewy Kassali.

wstawiam…

…naczynia do zmywarki i śpiewam piosenkę o morzu „Morze, nasze morze, będziem ciebie wiernie strzec, mamy rozkaz cię utrzymać albo na dnie twym z honorem leeeec!” i mówię głośno „Ciekawe dlaczego nie znam żadnej miłej i wesołej piosenki o morzu” (mając w pamięci , że mam jeszcze w głowie jakąś starą piosenkę o parze, która rozstaje się nad morzem właśnie). 
Wchodzący do kuchni P. komentuje „Nie no, są jeszcze (i zaczyna śpiewać) Chałupy welcome to !!!”.

Kurtyna.

Ps. potem przypomniał sobie jeszcze „Monikę, dziewczynę ratownika” 🙂

 

 

nawet gdybym się…

…obawiała, że czegoś mi Jaś nie opowie z cyklu „życie przedszkolaka” to mam zapewnione relacje z drugiej ręki czyli od koleżanek czy kolegów z grupy. 
Wczorajszy przykład. Czekam na Jasia ale i P. więc nie idę po Jasia tylko coś tam jeszcze robię w szatni, porządkuje różne sprawy itd.
Do szatni przychodzą odebrane chwilę wcześniej przez mamę bliźniaczki L. i K.
Widząc, że mama bliźniaczek ma na sobie kalosze mówię, że ja chyba teraz też Jasiowi założę bo pada.
Co prowokuje L. do stwierdzenia, że rano jak wyszli na plac zabaw przedszkolny, wszystko było mokre 😦 Mama L. i K. „No tak, w nocy padał deszcz”.
L. „A Jaś wycierał zjeżdżalnię!”.
Wymieniamy z mamą sióstr zaintrygowane spojrzenia.
Ona rozumiejąc sytuację usiłuje podpytać L. „A czym Jaś wycierał zjeżdżalnię?”.
Ja, „Mam nadzieję ,że nie własną pupą…”.

Uszczęśliwiona, że będzie miała idealną pointę swojej opowieści L. wykrzykuje radośnie „Tak! Całe spodenki miał mokre!”.

Przedszkolna ale jednak Kurtyna ! 🙂