…naczynia do zmywarki i śpiewam piosenkę o morzu „Morze, nasze morze, będziem ciebie wiernie strzec, mamy rozkaz cię utrzymać albo na dnie twym z honorem leeeec!” i mówię głośno „Ciekawe dlaczego nie znam żadnej miłej i wesołej piosenki o morzu” (mając w pamięci , że mam jeszcze w głowie jakąś starą piosenkę o parze, która rozstaje się nad morzem właśnie). 
Wchodzący do kuchni P. komentuje „Nie no, są jeszcze (i zaczyna śpiewać) Chałupy welcome to !!!”.

Kurtyna.

Ps. potem przypomniał sobie jeszcze „Monikę, dziewczynę ratownika” 🙂