„Adopcja”. Donna Leon.

 Wydana w Oficynie Literackiej Noir Sur Blanc. Warszawa (2022). Ebook.

Przełożył Marek Fedyszak.

Tytuł oryginaly Unto Us a Son Is Given.

Cieszę się, że Noir Sur Blanc trzyma się swojej niepisanej tradycji i wydaje w czasie lata nowe kryminały jednej z mich ulubionych autorek, którą jest Donna Leon.

I mimo, że czytam je mimo kryminalnego tła, jak relaksującą opowieść (w jakim innym kryminale śledczy może prowadząc sprawy kryminalne mieć czas na uczty kulinarne z żoną i z dziećmi, na podziwianie miasta, w którym mieszka i pracuje a także na niekończące się, spokojne rozmowy z żoną? Tymczasem komisarzowi Brunettiemu to właśnie się udaje i ma on czas zarówno na pracę jak i na wymienione przeze mnie czynności. Niemniej jednak, przymykam oko na te nie do końca możliwe do zaistnienia realia pracy śledczego i wraz z Brunettim przechadzam się po Wenecji, snuję refleksje dotyczące natury człowieka i zmieniającego się świata. 

Ale w „Adopcji” oczywiście będą też działy się sprawy wymagające prowadzenia śledztwa natury kryminalnej a nie tylko refleksyjnej.

Otóż do Brunettiego zwraca się stroskany losem przyjaciela i pewną podjętą przez tegoż, decyzją, teść Brunettiego. Komisarz rozmawia z teściem i szybko dowiaduje się, że sprawa dotyczy osoby, którą znają z Paolą i dziećmi osobiście. Chodzi o będącego już na emeryturze, byłego marszanda sztuki, ojca chrzestnego Paoli, Gonzalo Rodrigueza de Tajeda. 
Gonzalo, o czym hrabia Orazio Falier dowiedział się nieoficjalnie, chce dokonać pewnej wciąż rzadkiej czynności prawnej, jaką jest adopcja osoby dorosłej. Rzecz tyczy się zaś młodego mężczyzny, którym jest Attilio Circetti, markiz. 
Hrabia zwraca się do Brunettiego z nadzieją, że ten wymyśli coś aby zapobiec katastrofie. 
Ich rozmowa uświadamia im obu, że tak naprawdę obaj chyba oddalili się od Gonzalo, nie mają do końca wiedzy o tym, co się dzieje w jego życiu. Rodzą się jednak obawy, że ktoś wykorzystując starość tego człowieka, a również pragnienie bycia kochanym, perfidnie go wykorzysta. 

Tak naprawdę, to w „Adopcji” intryga kryminalna nie jest specjalnie skomplikowana i może i dobrze, że pojawia się dość poźno w książce. 
Nie jest to też może jeden z najlepszych kryminałów Donny Leon, miałam wrażenie pewego chaotyzmu, pojawiły się wątki, które mnie zainteresowały a które w sumie nie doczekały się konkretniejszego rozwiązania jak ten z sąsiadem Patty ale ogólnie dla osób, które lubią książki Donny Leon i które mają ochotę na niezobowiązującą lekturę w czasie urlopu, nie jest to wcale zła propozycja. Natomiast jak mówię, dla mnie ciut za mało kryminału, a jak już się pojawił, nie był zbyt dla mnie odkrywczy.

Moja ocena to 4.5 / 6.