„Grobowa cisza, żałobny dźwięk”. Yoko Ogawa.

 Wydana w Tajfuny. Warszawa (2020). Ebook.

Przełożyła Anna Karpiuk.

Tytuł oryginalny Kamoku na Shigai, Midara na Tomurai.

Po zachwycie nad książką „Ukochane równanie profesora” tejże autorki, sprawdziłam co jeszcze jej ukazało się na polskim rynku i z zachwytem odkryłam, że jest jeszcze jedna jej książka, ta o której właśnie dzisiaj piszę.

„Grobowa cisza, żałobny dźwięk” to książka niezwykła. Nie wiem, być może osoby, które czytają jeszcze więcej niż ja, nie znajdą w niej tyle oryginalności i pomysłowości ile znalazłam ja. Nie szkodzi. Ja jestem nią zachwycona. 
Książka składa się z opowiadań, które początkowo wydawały mi się historiami osobnymi a w rezultacie szybko zorientowałam się, że poszczególne postaci, bohaterowie opowieści nic o tym nie wiedząc, „spotykają się” w kolejnych opowieściach. Ich losy splatają się w większym bądź w mniejszym stopniu, czasem jedynie marginalnie ale jednak. Mnie osobiście bardzo się ten zabieg literacki podobał. 

Chociaż książka rozpoczyna się od razu opowiadaniem z dramatycznym wydźwiękiem, czytałam dalsze historie i naprawdę właściwie przez cały czas książka trzyma swój poziom. Nie umiałabym powiedzieć, że w którymś momencie książka mnie znudziła. 
Całość napisana została charakterystycznym dla Yoko Ogawy stylem. Spokojnym, nie epatującym niepotrzebnym okrucieństwem mimo, że w książce są i sceny dramatyczne. Jest dość minimalistycznie a mimo to jest tu i miłość i zdrada i zbrodnia i żałoba. Śmierci i żałoby jest tu w ogóle dość dużo. Jest bowiem i opłakiwanie dziecka i utraconej miłości i miłości, która się nigdy nie zdarzy i młodości, która mija szybko (zbyt szybko) i nigdy się nie powtórzy. Jest też żałoba za utraconymi szansami, za przeszłością, która nas kształtowała. 

Książka jest napisana w subtelny sposób, mimo, że porusza naprawdę spore spektrum ludzkich uczuć i namiętności. Jest też i zmysłowość, opisana w delikatny i niewulgarny sposób. Wszystkiego jest tu „akurat” i tak jak potrzeba. 

Które z opowiadań zrobiły na mnie największe wrażenie ? „Popołudnie w cukierni”, „Piaskowy Dziadek”, „Kitle”, „Fastryga na serce”. 

Nie wiem jak Wy ale ja uwielbiam gdy nagle, bez zapowiedzi, odkrywam jedną z najlepszych książek jakie czytałam. Tak właśnie stało się z tą książką. 
Ogromnie ją Wam polecam, jeśli oczywiście jej nie znacie. 

Moja ocena to 6 / 6.