Mamy w literaturze…

Maniaczytania na stronie blogu na Fb dziś pisze o mamach w literaturze. 

A mnie naszło przy tej okazji na zapytanie takie. Która z literackich Mam jest dla Was Mamą idealną? I dlaczego?
Moja to Mama Muminka, z którą się cichaczem identyfikuję. Za to, że jest jaka jest, że zawsze znajdzie sposób na smutki i nie tylko. I że , zacytuję, być może niedokładnie ale ci, którzy czytali , będą wiedzieli o co chodzi, „zawsze rozpozna swojego Muminka”. 

A jak jest u Was? 

Dzień Mamy

Dziś mamy.

Wszystkim odwiedzającym mnie Mamom życzę Zdrowia dla Was i Waszych Bliskich , mnóstwo Radości, Miłości i Spokoju (ducha:) ). Samych miłych słów i niespodzianek ze strony dzieci i jak najwięcej miodu na serce nasze, wasze czyli tych dobrych słów , które pod adresem naszych dzieci słyszymy.

Tym, które bardzo chciałyby być mamami a z różnych powodów nie mogą chcę jedynie napisać „Nie traćcie nadziei”. Jestem tą, która nie sądziła, zwłaszcza w roku 2011, że kiedykolwiek obejdzie to święto.

 

Myślę też o tych, których dzieci nie ma już na ziemi. Pamiętam jak w 2011 roku Dzień Matki wypadł na dzień po pogrzebie Emilki i to poczucie i żałoby i niewiedzy czy w takiej sytuacji mogę w ogóle nazywać się mamą?

Mam też w pamięci i w sercu te osoby, przy których już nie ma ich Mam. Myślę o Was ciepło.