„Czarny lód”. Michael Connelly.

Wydana w Wydawnictwie Sonia Draga. Katowice (2017). Ebook.

Przełożył Marcin Łakomski.
Tytuł oryginalny The Black Ice.

Powrót do kryminałów Michaela Connelly’ego, jaki sobie zafundowałam w sierpniu trwa i jest nadzwyczaj udany. Co prawda trochę sobie „skaczę” po chronologii bo po jednej z późniejszych książek o śledczym Harrym Boschu sięgnęłam po drugą książkę z tej serii ale w niczym mi to nie przeszkadza.

Zwłaszcza, że mimo, że odnoszę wrażenie, że tę książkę kiedyś czytałam, powrót był bardzo ciekawy zarówno ze względu na samą akcję i intrygę kryminalną jak również dlatego, że nieco więcej dowiedzieliśmy się z „Czarnego lodu” o przeszłości samego Harry’ego Boscha. Wychował się on bowiem w domach dziecka i rodzinach zastępczych, z których jednak żadna z nich nie stała się dla niego rodziną na dłużej.

Cała historia rozpoczyna się w świąteczny czas Bożego Narodzenia, kiedy to Calexico Moore, pracujący w wydziale antynarkotykowym, popełnia samobójstwo w wynajętym motelowym pokoju. Na miejscu, chociaż zdecydowanie nie powinien, zjawia się Bosch. Kilka szczegółów, informacji na tyle mu się nie zgadza, że zaczyna wątpić w samobójstwo kolegi po fachu. A kiedy otrzymuje od kolegów z wydziału Moore’a informację o tym, że Moor pozostawił jakieś teczki i informacje z adnotacją aby oddać je właśnie Boschowi, policjant rozpoczyna własne, prywatne śledztwo. Które to śledztwo okaże się być bardzo zagmatwane i którego trop prowadzić będzie w jednym kierunku, do Meksyku.

I, pomimo tego, że nie jest to dobrze widziane przez przełożonych detektywa, Bosch podejmuje spore ryzyko ruszając do Meksyku właśnie aby tam dowiedzieć się o co tak naprawdę chodzi i dlaczego ktoś zamordował Moore’a.

Dla mnie jednak bardzo ciekawe było poznanie przeszłości Harry’ego, jego niewesołego dzieciństwa, sytuacji z brakiem ojca, tego dlaczego wylądował w domu dziecka. Nie ukrywam, że ta część „Czarnego lodu” podobała mi się najbardziej i jako dla czytelniczki tej serii, była dla mnie istotna. Dobra intryga kryminalna jest oczywiście ważna a dobry pomysł jest w tej książce, niemniej jednak dobrze też znać historię życia bohaterów, która czasem może odezwać się w czasie prowadzonych przez nich śledztw. Przeszłość na swój sposób „dopada” Harry’ego Boscha w tej części serii.

Dobrze się czyta tę książkę mimo mnogości postaci w niej występujących i co za tym idzie, nazwisk, które trzeba zapamiętać. Jednak całość jest naprawdę bardzo dobra.

Moja ocena to 6 / 6.