8 lat…

 …temu na świecie pojawił się Człowiek, który , nie będę owijać w bawełnę, wywrócił nasz życie do góry nogami. Ale to był bardzo dobry, napędzający pozytywną energię, wywrót 😉
Tak, mowa tu o Jasiu. 

Pierwszą część obchodów mój Syn miał w swoim ukochanym miejscu na wsi warmińskiej i szczerze, nic Mu więcej nie było potrzeba. 
Ale dopisali i goście i sama impreza trwająca dwa dni (lepiej od niejednego polskiego wesela :P). No i kto z Was? bo ja na pewno nie, może się pochwalić, że zorganizowano mu na urodziny prawdziwą dyskotekę ze świecącą kulą i innymi bajerami, w kameralnym gronie?
Był baaardzo smaczny tort wypiekany w cukierni Szabelski w Pieckach (polecam !) z motywem ulubionych serialowych bohaterów Jubilata. Były piękne i trafione prezenty.

Ale co było najważniejsze to to, że były te urodziny w ukochanym miejscu, z najbliższymi osobami. Że , powiedzmy sobie, w sumie obce osoby, które z czasem stały się nam bliskie, miały chęć, czas i pomysł aby pomóc nam zorganizować taką imprezę dla Jasia. 
Nie wiem jak On ale jak dla mnie to byłyby urodziny numer 1, tym bardziej, że przyznam się, jestem osobą, która wciąż jednak marzy, że kiedyś zostanie mi zorganizowane przyjęcie urodzinowe – niespodzianka (a co tam ,przyznam się 🙂 ). 

Czego życzę Jasiowi w tym Ważnym Dniu? Wiele Zdrowia dla Niego i Jego Bliskich, Szczęścia, samych życzliwych Mu ludzi wokół. Radości, Zabawy, Przyjaciół i doceniania, tej umiejętności docenienia drobnych radości w życiu. 

„Dziewięć smoków”. Michael Connelly.

Wydana w Wydawnictwie Albatros. Warszawa (2013). Ebook.

Przełożył Robert Waliś.

Tytuł oryginalny 9 DRAGONS.

Michale Connelly to drugi po Lee Childzie autor, którego książki czytamy razem z mężem. Jednym słowem, to drugi nasz wspólny naprawdę lubiany autor. Tak się jednak składa, że czytałam coś tego autora bardzo dawno temu, w dodatku teraz kompletnie nie pamiętam, co. W wakacje sięgnęłam po jego kryminał i …wsiąkłam. Obecnie również czytam jego książkę aczkolwiek, jak się śmieję, kompletnie nie zachowuję chronologii gdyż po tej, którą teraz opisuję, czytam drugą z serii o detektywie Harrym Boschu.

W tej części detektyw rozpoczyna śledztwo mające wykazać, kto zamordował pochodzącego z Chin właściciela sklepu. Dla Boscha sprawa jest nieco bardziej „osobista” niż dla każdego innego śledczego albowiem właściciel sklepu pomógł mu kiedyś w bardzo trudnej sytuacji.

Rozpoczyna się więc zagmatwane śledztwo, którego pewne tropy wiążą się z chińskimi triadami. A pewna sytuacja poprowadzi Harry’ego aż do Hongkongu, gdzie mieszka wraz z matką Eleanor córka Boscha, nastoletnia Madeline.

Akcja książki „Dziewięć smoków” dzieje się szybko, konkretnie, tak jak powinna dziać się akcja książki sensacyjno kryminalnej. Nie ma tu miejsca na zbędne filozofowania, rozterki duchowe głównego bohatera. Detektyw jest jednak pomimo tego postacią, którą zdecydowanie się lubi. I nie tylko dlatego, że słucha między innymi muzyki Tomasza Stańki.

Czytając ten kryminał ma się wrażenie, że po części ogląda się dobrze nakręcony film. Jest szybko, bywa bardzo niebezpiecznie a pewne sytuacje kończą się wręcz tragicznie.
Czy w zatłoczonym mieście uda się Harry’emu Boschowi odnaleźć pewną dziewczynkę? I czy jeśli wpadnie na jej trop, to znajdzie ją jeszcze żywą?

Moja ocena tej książki to zdecydowanie 6 / 6.