…działa.
Techniki szpiegowskie jednak się przydają, nie ma to tamto.
Listy z Monoli piszemy słuszne. Od kilku lat je piszemy, żeby nie było. Znacie moje zdanie, że żaden email nie jest w stanie "wykosić" listu papierowego. Nie trzeba się z tym zgadzać, to moja opinia:) moja się nie zmieni. Listy piszę, odkąd pamiętam i tak już mam, że uwielbiam je i pisać i otrzymywać.
No więc, listy z Monoli piszemy słusznych rozmiarów. Tradycją rodzinną stało się już, że kiedy dostaję list od niej, to P. zawsze komentuje "dostałaś książkę":) Jakby nie było, na list słusznej objętości, odpisuje się równie słusznym listem. No i chyba z rok temu P. podsunął mi pomysł. To było wtedy, kiedy PP naraziła mi się już maksymalnie. P. mówi "co się będziesz stresować, przed zakopertowaniem sfotografuj ten list, jak nie dojdzie, będziesz mogła przynajmniej wysłać jego elektroniczną wersję". Jak tu Go nie kochać chociażby za ten świetny pomysł? Od tej pory dużokartkoworozmiarowe listy do Monoli są przeze mnie obfotografowywane, a jakże. Czuję się niemal jak jaka Mata Hari albo i inna Krystyna Skarbek, kiedy rozkładam starannie list na stole, robię pstryk, potem odwracam na drugą stronę, to samo i tak znowu z następną kartką. Jakbym niemal tajne materiały kopiowała albo i inne tam nie wiedzieć , co:)
Śmiałam się z tego do niedawna. Dopóki nie wyszło, że wysłany przeze mnie list do Monoli nie dotarł. A wysłałam w poniedziałek, ale nie ten miniony a ten półtora tygodnia temu.
Wyszło na to, że list zginął. Szkoda wielka, bo myśli i emocji akurat w niego napakowane było niesamowicie wiele. No, ale co robić. Zginął, trudno się mówi. Co więc zrobiłam? Wysłałam po raz pierwszy właśnie jego kopię elektroniczną. Jak ja wtedy P. dziękowałam za Jego pomysł.
No i akurat dzisiaj odpisując komuś na email poruszyłam ten temat. Że właśnie do jednej osoby pisząc list robię jego fotografie. Bo dużo do Niej piszę i nie powieli się przecież myśli, emocji danej chwili.
I tak po napisaniu tego zaczęłam myśleć o Monoli. I tak sobie myślałam o Niej i myślałam i …dostałam od Niej sms , że …dzisiaj jednak mój list dotarł;))
No i jak tu nie wierzyć w telepatię. Akurat z Monoli coś takiego nam się zdarza w obie strony nie po raz pierwszy, więc zdecydowanie utwierdza to moją wiarę w telepatię właśnie…
