O tym, że zbieram pocztówki z całego świata większość tu bywających wie. Wie, bo o tym wspominałam nie raz a po drugie, niektórzy nawet mi podsyłają raz na jakiś czas kolejną "zdobycz" do mojego zbioru.
Ponieważ ostatnio przeglądałam moje zbiory w celu znalezienia pewnej pocztówki, miałam okazję popatrzeć bardziej na to, co nadsyłają mi znajomi.
Może też nastroiła mnie na te rozważania paryska pocztówka od Chihiro, która wczoraj do mnie dotarła (pocztówka, nie Chihiro, Chihiro w obecnej chwili przebywa gdzieś za Oceanem i niewątpliwie świetnie się bawi:).
Poukładałam sobie pocztówki od kilku osób, które dość regularnie podsyłają mi pocztówki i nagle wyszło, że niektóre z nich może podświadomie, wybierają pocztówki jakby według tylko im znanego klucza. Nie wiem, może dorabiam teorię, ale zaciekawiło mnie, że na przykład moja koleżanka z Australii wysyła mi zawsze pocztówki, na których miejsca przez nią odwiedzane prezentują się nocą, kiedy to życie nocne trwa a światła rozświetlają dane miejsce i które jawi się wtedy zupełnie inaczej, niż za dnia.
Enga podsyłała mi zawsze miejsca nietypowo turystyczne, pocztówki na których działo się tak zwane zwykłe życie, ot, starą uliczkę w Alfamie, gdzie pucybut czyści obuwie przechodnia a dwie starsze kobiety w czerni omawiają najnowsze ploteczki. Albo kamienicę gdzieś w Berlinie, pokolorowaną na rozmaite barwy.
Monoli podsyła mi często pocztówki z czarno białymi zdjęciami danych miejsc z czasów dawnych, początku XX wieku albo i nawet końca XIX…zarówno Londynu jak i Włoch na przykład.
Dublinia, (nie gniewaj się, może obalę Twoje zdanie na swój temat;)) podsyła mi często bardzo urokliwe, romantyczne wręcz ujęcia na pocztówkach, takie nastrojowe. I zawsze czyni do nich osobisty opis, za co baaardzo ją cenię, bo przyjemnie jednak poczytać parę osobistych słów na temat danego miejsca, widzianego okiem tej osoby, która nam wysyła.
Chihiro zaś oprócz tego, że uwielbia ujęcia drzwi (sama przecież fotografowała), czym dała wyraz wysyłając mi pocztówki z drzwiami z Berlina i Paryża, lubi ujęcia nastrojowe, często może lekko melancholijne.
Regina podsyła mi za to najbardziej zróżnicowane, z typowo turystycznymi obiektami na pocztówkach (to nie zarzut, sama takie wysyłam do innych, w ramach zaprezentowania innym czegoś, do czego podczas wyjazdu na ogół docieram).