Osoby, które odkryły stronę blogu na Fb (wystarczy w wyszukiwarce wpisać „Chiara76” i wyskakuje) wiedzą, że obecnie nic o książkach nie pojawia się z dwóch powodów. Pierwszym jest ten, że czytam teraz drugą część „Śmierci Komandora” Haruki Murakamiego. A że ten rok do najbardziej zaczytanych u mnie nie należy, więc smakuję lekturę, czytam sobie w swoim tempie, powolutku. I jest dobrze. 

A drugim powodem jest ten, że po ponad dwudziestu latach, odkąd jechałam na rowerze (a na Pelikanie poprzestałam posiadanie własnego w ogóle) , jeżdżę na rowerze. I sama się sobie dziwię, jak to się stało, że tak zwlekałam z tym pomysłem ! A mam nawet kartę rowerową, ha !

Jest cudownie ! 

Od dwóch tygodni nie wiem czemu do tej pory dziwiłam się znajomym, którzy lubią jeździć na rowerze bo sama co wieczór męczyłam P. , że „idziemy na rowery?”.

Tak tak, wiem, że neofici brzmią zabawnie ale serio, cieszę się ogromnie z tego powrotu do dwóch kółek.