„Randka pod jemiołą”. Agnieszka Olejnik.

Wydana w Wydawnictwie Czwarta Strona. Poznań (2018). Ebook.

Przyznaję się, kupiłam korzystając ze świetnej promocji na ebooki wydawnictwa, chyba wszystkie ich świąteczne książki polskich autorek. Oto przyszła kolej na „Randkę pod jemiołą”. Kiedy czytałam opisy innych czytelników już po lekturze, miałam wrażenie, że będzie jednak mocno przewidywalna i nawet , cóż, banalna? Ale miło się rozczarowałam. Owszem, pewne motywy znamy doskonale z innych książek i tak, zdradzę to, nikomu nie stanie się mega nieszczęście a miłośnicy szczęśliwych zakończeń mogą czuć się usatysfakcjonowani. Ale tak poza tym, to to jest całkiem dobra książka, która mnie wciągnęła (dziś czytałam do późnej nocy), napisana z poczuciem humoru ale bez przesady, ot tyle ile potrzeba. 

Akcja książki rozpoczyna się tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, po czym narratorka Joanna, wraca wspomnieniami do czasu niemal sprzed roku kiedy to jej ówczesne życie i poczucie bezpieczeństwa zostało zachwiane przez romans męża. Joanna ma jednak koło siebie w tym trudnym dla siebie czasie liczne rodzeństwo, trzy siostry i brata. Z książki wynika, że część postaci znamy z innych książek Agnieszki Olejnik. Ja akurat ich nie znam ale daję znać, że dla osób, które czytają wszystkie książki tej autorki, niektóre postaci będą już znajome.

Początkowo po odkryciu zdrady męża Kamila Joanna nie chce przyjąć do wiadomości tego co się stało. Wciąż kocha męża, nie potrafi z chwili na chwilę przestać darzyć go uczuciem. Ma wręcz nadzieję, że Kamil opamięta się i wróci. Tak się jednak nie dzieje a mąż eskaluje wręcz niechęć i złe słowa kierowane pod jej adresem. Cóż, pozostaje jej w takim razie podjąć wyzwanie losu i zacząć nowe życie. Tym bardziej, że zmiany szykują się chyba również na polu zawodowym. 

Joannie wychodzi to różnie. Szczęśliwie ma przy sobie rodzeństwo i licznych znajomych. Przy mężu odcięta mocno od ludzi, obecnie wręcz zachłyśnie się tym, że można żyć inaczej niż dotąd. I samej jej w pewnej chwili zacznie się to bardzo podobać. 

Nie jest to książka stricte świąteczna. Opisuje stan podnoszenia się po nieudanym małżeństwie bohaterki przez niemal rok. Joanna ma wsparcie bliskich i przyjaciół, uczy się żyć na nowo i bardzo się w tym nowym odnajduje. 

Podobała mi się ta książka właśnie za to, że życie Joanny było zwykłe, bez niesamowitych wydarzeń, a bohaterka jak najbardziej możliwa do zaistnienia, wiarygodna. Pozostali bohaterowie też w większości wzbudzali moją sympatię, galeria postaci zaiste ciekawa i miła. 

Moja ocena tej książki to 5 / 6.