„Nawiedzony dom na Wzgórzu”. Shirley Jackson.

Wydana w Wydawnictwie Replika. Zakrzewo (2018). Ebook.

Przełożyła Maria Streszewska-Hallab.

Tytuł oryginalny  The Haunting Of Hill House.

Nie pamiętam abym kiedyś czytała tę książkę, a tak, ukazała się, to jest jej kolejne wydanie. Jeśli jednak czytałam to i tak kompletnie nic z niej nie pamiętałam. 

Książka ta napisana dawno temu trąci według mnie lekką starą stylistyką pisania bądź może (to moa pierwsza książka Shirley Jackson więc trudno mi porównać) przybrano taki a nie inny styl specjalnie do tej właśnie opowieści. Tak czy siak, jest to taka leciutka ramotka ale tak napisałam to z uśmiechem, nie ze złośliwością. No i napisano ją zanim aby cokolwiek wydać koniecznie trzeba było popełnić tomiszcze. Ot, nie za krótka ale i nie za długa opowieść o nawiedzonym domu.

Nawiedzony dom położony jest na wzgórzach. Dom jest silnie personifikowany . Wydaje się żyjącą istotą. Do tejże istoty pewnego lata trafia grupa osób. Są to doktor John Montague, z wykształcenia doktor filozofii, który to jednak z zamiłowania jest badaczem zjawisk nadprzyrodzonych. Nawiedza domostwa, o których zwykło się mawiać iż są nawiedzone. Doktor Montague postanowił sam na własnej skórze przekonać się o tym jak żyje się i co właściwie dzieje się w opuszczonym od dziesięcioleci Domu na Wzgórzu. Znalazł on trójkę asystentów (wśród osób związanych z jakimiś nie do końca dającymi się wyjaśnić zdarzeniami), w tym mężczyznę mającego w przyszłości odziedziczyć tę posiadłość.

Czwórka nieznajomych sobie dotąd osób odtąd miała więc zamieszkać na jakiś czas w posiadłości gdzie dokonywała by obserwacji i zapisków tego czego doświadczy.

Eleanor Vance, trzydziestodwulatka, Theodora, raczej przeciwieństwo Eleanor i Luke Sanderson, w przyszłości właściciel domu, stanowili wsparcie doktora Montegue. 
W trakcie lektury poznajemy nieco ponad tydzień spędzony przez tę nieliczną grupę badaczy zjawisk nadprzyrodzonych. Początkowo niewiele się dzieje. Tymczasowi mieszkańcy poznają posiadłość, która ma niezwykle skomplikowany system przejść i połączeń, starając się zapamiętać jak trafić do jadalni czy przydzielonej danej osobie sypialni. Czynią też pierwsze obserwacje i notatki. 
Początkowo nic się nie dzieje, jakby dom wyczekiwał tego co zamierzają mieszkańcy a także, jakby sama posiadłość „szykowała się” do działania. Które w pewnym momencie następuje i to w dość nagły sposób. Oto już noce stają się poligonem wewnętrznych walk domu i jego próby zastraszenia tej grupy. Hałasy, stukoty, płacz, śmiechy, szepty, intensywne uderzenia w drzwi czy w stojące w korytarzu meble. Tajemnicze napisy pojawiające się na ścianie. Do tego nagle pojawiające się i przenikliwe, wręcz dojmujące uczucie zimna, które niemal mrozi bohaterów, to wszystko staje się ich udziałem podczas dość krótkiego czasu, jaki spędzą w Domu na Wzgórzu. 

Jest to klasyczna opowieść grozy. Czy horror? Zapewne. Nie ma tu jednak duchów czyniących krzywdę mieszkańcom domu. Jak zostało powiedziane w książce, krzywdę uczynili sobie jedynie ci, którzy zamieszkiwali ten dom. Nie jest więc na siłę strasznie i akcja nie biegnie w zatrważającym tempie. Czegoś jednak w tym momencie zabrakło mi w tej książce. Oto bowiem jeśli zamierzeniem autorki było nie strasznie nas, czytelników , że się kolokwialnie wyrażę, w sposób nachalny, a bardziej wysublimowany, chciałoby się aby można się było przestraszyć poznać bardziej wnikliwe analizy psychologiczne samych postaci. Oczekiwałam poznania bliżej bohaterów,które pozwoliłoby mi na znajomość nie tylko samego domu ale i właśnie a może przede wszystkim jego mieszkańców, nawet jeśli tymczasowych. Nie bez powodu przecież te konkretne osoby zamieszkiwały tę posiadłość.

Podsumowując. Podobała mi się ta opowieść ale nie całkowicie i nie bez zastrzeżeń. Mam je też do samego tempa opowieści, które najpierw niespieszne w więcej niż po połowie książki przyspiesza by według mnie niezbyt udanie wyhamować w czasie zakończenia ale są to już moje indywidualne , czytelnicze odczucia i nie jest nigdzie napisane, że ktoś musi mieć takie same odczucia podczas lektury tej książki co ja. 

Moja ocena to 5 / 5.