…Odszedł Wojciech Pokora.

Jakiś uśmiech zgasł bezpowrotnie. 

Bardzo wiele razy i nieustająco rozśmieszał mnie. A przy tym, jego role komediowe traktowane przez Niego były w sposób mistrzowski. Człowiek śmiejąc się nie czuł się głupio a po prostu rozbawiony do łez niejednokrotnie. Właściwie każda jego rola była świetna ale w mojej pamięci ulubiona (często mi się ta scena ze szpitala wojskowego przypomina) to Jego rola w „C.K. Dezerterzy”. Za każdym razem kiedy to oglądam, płaczę ze śmiechu. I , z przyczyn trochę innych, rola w „Poszukiwany, poszukiwana”. Wspaniała. 
Panie Wojciechu, dziękuję za tyle chwil, w których Pan zawsze mnie rozbawił i sprawił, że świat był po prostu weselszy.