…ciepełkiem, serdecznością, optymizmem i trochę terapeutycznie przypominam sobie serial „Siedlisko”. Te niemal dwadzieścia lat temu kiedy emitowany był jakoś nieco po macoszemu go potraktowałam i teraz muszę powiedzieć, że się zachwycam. A na pewno w owym zachwycie pomaga to, że wzięłam się za książkę powstałą na podstawie scenariusza do tego serialu autorstwa pana Janusza Majewskiego. I tak się otulam fajnym słowem, miłym krajobrazem Mazur, które to jak widzą stali czytelnicy blogu wiedzą, uwielbiam i do których lubię wciąż wracać.
„I jeszcze Paulette”. Barbara Constantine.
Wydana w Wydawnictwie Sonia Draga. Katowice (2015). Ebook.
Przełożyła Bożena Sęk.
Tytuł oryginalny Et puis, Paulette…
Kolejna „ciepła”, wspierająca i kipiąca od wzajemnej serdeczności książka za mną. Tym razem mówię o książce francuskiej autorki, Barbary Constantine, pod tytułem „I jeszcze Paulette”. Kupiona w ciemno zupełnie bo promocja a opis mnie zachęcił. I nie żałuję.
Ferdinand to starszy pan czujący się samotnie po wyprowadzce z wielkiego domostwa syna i jego rodziny.
Pewnego dnia nieco przypadkiem orientuje się, że jego sąsiadka Marceline jest w potrzebie. Mówiąc wprost i nie przesadzając, dach domu niemal zwalił się jej na głowę.
Wnuki Ferdinanda podpowiadają mu rozwiązanie. Niech przyjmie pod swój dach sąsiadkę w potrzebie.
I tak zaczyna się opowieść o dość nietypowej komunie ludzi w różnym wieku i na różnym etapie swojego życia.
Wzajemna życzliwość, wsparcie w trudnych chwilach, opieka i taka serdeczność, tolerancja dla wybryków wieku z obu stron czyli młodszych dla starszych i odwrotnie.
Do tego polski akcent opowieści.
Podobała mi się.
No i cieszę się, że znów (po kryminałach Bussi’ego) czytałam coś z Francji.
Moja ocena 5 / 6.
