…żniwa urządziła sobie pani śmierć…W minionym roku odszedł Henning Mankell. Jak wiedzą czytelnicy tego blogu, śmierć ta bardzo mnie przygnębiła. Odszedł jeden z moich ulubionych autorów.
Wczoraj zmarła Harper Lee. I jak się okazało dzisiaj rano, kiedy otworzyłam internetowe informacje, wczoraj odszedł również Umberto Eco…To z kolei kolejny z moich ulubionych autorów, którego śmierć będę musiała teraz „przetrawić”, na razie się mocno zasmuciłam.
Jego „Imię Róży” na zawsze pozostanie jedną z moich ulubionych książek. Czytałam ją nie wiem ile razy i pewnie sobie przypomnę niedługo…
Odchodzą ci wspaniali i najlepsi. Oczywiście nie jest tak, że nie będzie kolejnych dobrych pisarzy ale jednak w moim czytelniczym życiu nastąpiła jakaś kolejna pustka.
