Wydana w Wydawnictwie Sonia Draga. Katowice (2016).
Przełożyła Lucyna Rodziewicz-Doktór.
Tytuł Storia di chi fugge e di chi resta.
Jak już pisałam omawiając drugą część neapolitańskiego cyklu autorstwa Eleny Ferrante w tym wpisie, wsiąkłam zdecydowanie w prozę autorki.
Trzecią część cyklu, „Historię ucieczki” udało mi się wygrać w konkursie Wydawnictwa Sonia Draga na Facebookowym koncie wydawnictwa. Tak więc trzecią część czytałam „w papierze” 🙂
Ta część rozpoczyna się wspomnieniem ostatniego spotkania narratorki, Eleny z Lilą, które miało miejsce w roku 2005.
Po czym cofamy się do opowieści do końca lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych i dowiadujemy się oo tym co wydarzyło się w życiu obu kobiet w tamtym czasie.
Elena jest zaręczona z Pietro , synem intelektualistów. Lila pracuje w fabryce.
W tej części dużo jest ponownie o sytuacji kobiet w tamtych czasach ale również niemało o polityce i sytuacji społecznej tamtych lat we Włoszech.
Zamieszki, prowokacje, starcia, morderstwa, to wszystko w mniejszym bądź większym stopniu dotknie w tej części nasze bohaterki i ich bliskich.
Ponownie więcej wiemy o losach Eleny, co zapewne dość logiczne, skoro to ona snuje swoją opowieść. Dowiadujemy się więc o jej pragnieniach, o dążeniach. O rodzinie, którą udaje się jej stworzyć. O jej niezadowoleniu z wielu spraw i poczuciu, że być może to Lila zdobyła się na więcej przynajmniej w kwestii dążenia do realizacji własnego szczęścia.
Relacja pomiędzy Eleną a Lilą jest niepewna. Nie umiem jednak nazwać jej przyjaźnią. Być może relacją, której początek zakorzeniony w dzieciństwie spędzonym na jednym podwórku powoduje więź specyficzną, nie do przerwania ale polegającą na tym, że nie ma codziennego kontaktu. Ba, nie ma nawet takiej potrzeby z obu stron. A mimo to raz na jakiś czas kobiety widują się bądź kontaktują ze sobą w inny sposób. Również w ten czy inny sposób pomimo braku spotkań wiedzą co u nich obu słychać.
Nie wiem czy mogę jasno określić co która z nich czuje do tej drugiej. Czasem jest to fascynacja, czasem chyba niechęć (nie chcę pisać nienawiść), niemniej jednak relacje te dziwne i zapętlone prowadzą do tego, że obie w takim bądź innym stopniu są jednak dla siebie ważne i obecne dla siebie nawzajem.
Dużo się będzie działo w tej części, wiele spraw się pokomplikuje w życiu obu kobiet. Będą dokonywane ważkie wybory i zaprzepaszczane szanse.
Zastanawiałam się też podczas tej lektury czy Elena i Lila to nie przypadkiem jedna osoba, której potoczenie się losów na dwa sposoby w zależności od tego czy udało się zdobyć wykształcenie chce nam pokazać autorka. Ale to oczywiście tylko taki mój pomysł.
Wyczytałam na stronie Biblionetki, że czwarta i chyba ostatnia część neapolitańskiego cyklu pod tytułem „Historia zaginionej dziewczynki” ukaże się w maju tego roku, na co nie ukrywam, liczę bardzo i nie mogę się doczekać aż przeczytam jak potoczyły się dalsze losy Eleny i Lili.
Moja ocena tym razem to 6 / 6.
