„Siostra” Rosamund Lupton…

…okazała się świetną lekturą. Wciągnęła mnie okropnie, tak, że nawet podczytywałam ją przy posiłkach a to oznacza, że naprawdę chciałam wyczytać jak najwięcej.

Owszem, można się do paru rzeczy przyczepić (sama intryga a raczej może powód zbrodni nie jest dla mnie jasny, to znaczy nie do końca jest tam według mnie logika w paru sprawach ale nie mogę więcej napisać bo inaczej popełnię totalny spoiler), ale naprawdę oceniam ją bardzo dobrze. Po pierwsze, oprócz wątku kryminalnego jest tam całkiem dobrze skonstruowany wątek żałoby. Żałoby siostry po siostrze, ale również matki po dziecku. Jest więc żałoba, ale i poczucie winy, smutek, pretensje do samej siebie o to, że czegoś tam się w porę tej drugiej osobie nie powiedziało lub mówiło za mało. Takie drugie dno psychologiczne tej książki, które chyba czytało mi się nawet lepiej niż samą warstwę kryminalną. Niemniej jednak i ta trzyma w napięciu.

Akcja książki rozpoczyna się w chwili gdy starsza z sióstr, Bee,  dowiaduje się, że jej młodsza siostra, Tess, zaginęła. Niepokój o siostrę wzmaga fakt, że nie wszystko w tej rodzinie szło zawsze gładko. Brat sióstr zmarł w dzieciństwie na mukowiscydozę. Ojciec nie wytrzymał sytuacji i odżeglował na inne, spokojniejsze wody. Są więc powody do niepokoju bo a nuż los znów zechce sprzedać kopa? Niestety, szybko okazuje się, że tak, że i tym razem nie rozpieścił, bowiem ciało siostry zostaje znalezione niebawem w nieczynnym szalecie miejskiego parku. Tess popełniła samobójstwo na skutek depresji, w jaką wpadła pod wpływem ogromnie traumatycznego przejścia.
Od tej pory jedyną osobą, która nie wierzy w samobójstwo Tess jest Bee, która rozpoczyna na własną rękę śledztwo.

Wspomniałam o warstwie psychologicznej tej książki i jest jeszcze jeden jej aspekt, otóż sytuacja i zachowanie się rodziców dzieci chorych na nieuleczalną chorobę. Na co zdecydują się ci, którym zaproponuje się możliwość skorzystania z uniknięcia tejże? Do przemyślenia, szczególnie dla przeciwników rozwoju medycyny w tego typu problematyce.

Akcja książki trzyma nas w niepewności do ostatnich nie tyle kartek co wręcz słów.
Moja ocena to 5 / 6.