…za oknem. Niby prognozy zapowiadały, niby można się było spodziewać, ale jednak przykrość…No cóż, do wiosny tyle czasu jeszcze, wzdech…
Przypominam, zapominalskim ewentualnym, o zmianie czasu dziś w nocy na ten zimowy. Czyli ten przeze mnie nielubiany…Dopiero co w tv widziałam, w którychś wiadomościach, że właściwie teraz już nikt sensu w tej zmianie nie widzi i nie wiadomo po co ona…Ale chyba jakąś siłą rozpędu się zmienia…Witajcie dnie z krótkim czasem światła i szybko zapadającym zmierzchem…ech…
Nie przekonam się do jesieni i zimy…widać nie jest mi to pisane…
Dobrego weekendu Wam życzę.
