„Na rozdrożu”. Le Tan Sitek.

Na rozdrożu

 

Wydana w Wydawnictwie Świat Książki. Warszawa (2012).

W skrócie bo na dłuższą recenzję teraz się nie piszę ale wiem, że co najmniej jedna osoba zainteresowana była moją opinią o książce. Mnie się bardzo podobała. Po pierwsze, wciąż ciekawe dla mnie jest doświadczenie Wietnamki, która pisze wspaniale po polsku (jestem zachwycona, uważam, że wielu Polaków nie umie się tak poprawnie wysławiać w naszym języku), po drugie, wciąż ciekawią mnie losy bohaterki, Ann, o której była pierwsza część opowieści , czyli „Sama na drodze”, o której pisałam w tym wpisie.

W „Na rozdrożu” poznajemy jej losy już jako młodej dziewczyny, dorastającej kobiety, która rozpoczyna studia w tak egzotycznym dla niej kraju, jakim jest Polska. I jest to też ciekawe, poznać doświadczenie osoby w takiej sytuacji. Jak również osoby, którą tym ruchem nie wiedząc jeszcze oczywiście o tym, podpisała poniekąd na siebie wyrok bardzo długiej rozłąki z Wietnamem.

Le Tan Sitek pisze spokojnie, w jej opowieści nie ma może jakichś wielkich dramatów (chociaż historia miłości a raczej kłód rzucanych pod nogi młodej Wietnamce i Polakowi jest bardzo dramatyczna i naprawdę trzymająca w napięciu). Jest to raczej opowieść o niby zwykłym a w wielu aspektach jednak niezwykłym życiu młodej kobiety, która opuściwszy ojczyznę nauczyła się żyć w nowym, tak obcym przecież dla niej kraju, zakochała w Polaku i założyła polską rodzinę a potem wraz z nią wyemigrowała do Norwegii, gdzie o ile się orientuję, Autorka książki mieszka do dziś.

Jak wspomniałam, mnie osobiście oprócz spokojnego rytmu opowieści, historii, urzekł poprawny język polski, jakim posługuje się Autorka. Naprawdę z przyjemnością się czyta tę książkę.

Ja chętnie poczytałabym jeszcze dalsze losy Ann, mam nadzieję, że się uda;) 
Moja ocena tej książki to 5 / 6.