szła, szła ale jednak doszła…

…kartka z Chin, od Duo.na, która wysłała ją w początkach maja a kartka niespiesznie ale jednak się dotelepała. Kartka zupełnie inna, niż mam to w wyobraźni, kiedy myślę „Chiny”. Z wyspy Hainan.Taka trochę „kurortowa” , morze eleganckie, plaża, dom przy plaży niekoniecznie w stylu chińskim, jakaś śmigająca po morzu motorówka, jednym słowem, relaksu, relaksu, relaksu to czas…

Mówiąc o kartkach, to niedawno dostałam też z Turcji od Kaye, z kurortu już właśnie, dziękuję;) Sami spędziliśmy dwa bardzo udane i leniwe totalnie wakacje właśnie nad wybrzeżem tureckim, bardzo sobie chwaliłam, nastrój lenistwa jak najbardziej daje się tam uskutecznić. 
Doszedł też list i świetna zakładka do książek od Lilithin, z Indii, dziękuję pięknie. 

I od Monoli, dwie kartki z Amsterdamu. 

Dziękuję, że wciąż o mnie Pamiętacie, że mimo, że oklapłam po tamtym zeszłym roku, wciąż chcecie mi sprawiać te małe radości kartkowe, o których jak pisałam w Urodziny, właśnie stwarzają ten klimat większej radości.