wizyta w Muzeum Władysława Broniewskiego

Jak wierni Czytelnicy zapewne pamiętają, biografia poświęcona Władysławowi Broniewskiemu zrobiła na mnie ogromne wrażenie, o czym pisałam w tym wpisie

Po niej wiedziałam, że muszę się wybrać do Muzeum Władysława Broniewskiego (jednego z oddziałów w-wskiego Muzeum Literatury), które to mieści się w wilii poety, w której spędził ostatnie lata życia, na warszawskim Mokotowie. Niestety, godziny urzędowania nie są zbyt korzystne, przynajmniej dla przeciętnego człowieka a nie ucznia, który być może taką wycieczkę odbywa w ramach szkoły, więc praktycznie wiedzieliśmy od razu, że wyprawa odbyć się musi właśnie w ten weekend. Zorganizowaliśmy ją sobie na wczoraj. 

Muszę powiedzieć, że wizyta okazała się bardzo udana. Przyjęła nas pani Kustosz, najprawdopodobniej to Ona w samej osobie, jak mniemam. Osoba bardzo spokojna, miła, serdeczna, obdarzona oczywiście wielką wiedzą na temat Broniewskiego, jego życia i twórczości.

Obecnie w oddziale Muzeum Literatury na Starówce ma miejsce wystawa poświęcona Broniewskiemu „Broniewski. Próba portretu” jednak ja uparłam się na to aby odwiedzić tę willę właśnie. Chciałam poznać atmosferę miejsca, w którym poeta pisał, tworzył, ale i spędził ostatnie lata życia jak również, co dla mnie z przyczyn osobistych było ważne, dosięgła go ta straszna wiadomość na temat tragicznej śmierci córki Anki.

Willa, w której znajduje się Muzeum,  położona jest w bardzo spokojnej części dzielnicy, jakby enklawie ciszy. Z okien balkonu widać niewielki ale ładny ogród, w którym obecnie rozpachniał się bez a oko cieszy stara i ogromna (chyba największa, jaką widziałam) lipa.

W Muzeum oprócz oryginalnych mebli i przedmiotów należących do właścicieli domu są oczywiście książki, które gromadzili i które zapewne były w czytaniu a nie miały jedynie „cieszyć oko i ładnie wyglądać w gablotce czy na półce” bowiem ich wygląd świadczy o ciągłym ich czytaniu i powracaniu do nich. 

Pani kustosz opowiadała nam wiele interesujących zdarzeń czy momentów z życia Broniewskiego, które to szczególnie dla mnie, znającej biografię poety autorstwa Urbanka, stały się świetnym uzupełnieniem tego co o poecie wiedziałam. Pokazała nam na przykład zdjęcie, które Broniewski podarował Wandzie, a na którym wyprzedził styl pewnego aktora, bowiem wygląda faktycznie nieco jak James Dean. 

Oprócz opowieści o samej poezji, twórczości, zapatrywaniach, życiu Broniewskiego dowiedzieliśmy się też ciekawostek dotyczących jednego z mieszkańców willi, czyli ukochanego psa Broniewskich, który towarzyszył poecie do końca jego dni a jakby przeczuł, wyczuł chorobę, które a w organizmie ukochanego pana toczyła już nierówną walkę.

Pani kustosz przyjęła nam pomimo, iż właśnie w willi odbywała się próba do najnowszego przedstawienia, jakie będzie miało tam właśnie miejsce o ile teraz dobrze pamiętam 10 maja? o 18.00? (trzeba się upewnić dzwoniąc do Muzeum jeśli ktoś jest zainteresowany).

A 13 maja, to już wiem ze strony Muzeum, w Warszawie odbędzie się gra uliczna „Warszawa Władysława Broniewskiego”, która rozpocznie się o godzinie 10.00 właśnie od Muzeum na Mokotowie. 

Myślę, że ta wizyta, w domu, w którym poeta spędził ostatnie lata życia, stanowi doskonałe uzupełnienie niedawno przeczytanej przeze mnie biografii. Myślę, że dla miłośników jego poezji jest to wręcz wizyta obowiązkowa. Zachęcam do takiej wyprawy.

Muzeum Władysława Broniewskiego mieści się na ulicy Jarosława Dąbrowskiego 51. 

Telefon: (22) 845 03 28.

strona Muzeum:

http://muzeumliteratury.pl/author/muzeumbroniewskiego/

 

Zdjęcie gabinetu poety:

Gabinet Broniewskiego