…oglądałam jednym okiem i nie wszystkie konkurencje, w TV. Chyba wolałam, jak emitowała je polska telewizja, na Eurosporcie nie bardzo podobało mi się komentowanie.
No, ale do czego zmierzam, otóż dziś Mistrzynią Świata Solistek została Carolina Kostner.
Pięć lat temu (tak, rzucę tym truizmem, „ale ten czas leci!”) byliśmy z P. na Gali Mistrzów kiedy to ME odbywały się w Warszawie, o czym zresztą pisałam tu. Wtedy nie przyszło nam do głowy, że Carolina, która zajęła pierwsze miejsce w ME będzie przyszłą Mistrzynią Świata.
Z wielkim sentymentem i wzruszeniem przeczytałam tamten swój wpis o tym wypadzie. Pewnie ktoś może powiedzieć „co to było, raptem wyjście na ulubiony sport”. Dla mnie wtedy było to spełnienie marzenia i naprawdę po latach czuję tą samą radość, że mogłam tam wtedy być, patrzeć na tamtych mistrzów i odczuwać te emocje i radość, że mogę ich podziwiać.
A oto „tamta” Carolina, sprzed pięciu lat. Zdjęcie autorstwa P..

