…zmiany adresu korespondencyjnego na adres do mojej Mamy okazał się bardzo trafiony. Dobra, mogę powiedzieć, że tu poczta ze mną wygrała, bo po prostu nie jest tak jak być powinno i jak widać, nic się nie zmieni. Ale i tak to ja czuję się wygraną, bo teraz odkąd listy, kartki i przesyłki do mnie idą do Mamy, mam wszystko. U Mamy dodatkowo jest bardzo sympatyczna pani listonosz, stała, a nie jak u nas, co kwartał ktoś nowy, więc przesyłki trafiają bez problemu. Odbieram sobie raz na tydzień, czasem na coś muszę poczekać, trudno się mówi. Lepsze to, niż nie dostawanie połowy przesyłek, jak to bywało, że w tych najbardziej zabałaganionych pocztowych czasach tu bywało. I tak wreszcie na Urodziny otrzymałam wszystko, co miałam dostać, za wszystkie dowody pamięci raz jeszcze Wam dziękuję. 
Tak sobie tylko myślę, że nie każdy ma możliwość takiej zmiany adresu, ciekawe, co robić mają wtedy ludzie, którzy jednak jakąś korespondencję otrzymują. Nie wspomnę, że podatek gruntowy, który ma być opłacony do 15 marca, dotarł do mnie poleconym trzynastego. Specjalnie na blankiecie zapisałam datę podpisując, niech UD też ma świadomość, jak poczty w różnych dzielnicach (bo to za spadkową część otrzymałam, więc nie z mojej dzielnicy) działają. Pytanie, czy ktoś to u nich sprawdza, to inna sprawa. 

Weekend zapowiadają śliczny i słoneczny, to dobrze. 
Zaczęłam czytać kryminał Kathy Reichs , „Z krwi i kości”, najnowszy jej na naszym rynku, ale wiem, że na weekend przerwę lekturę (chociaż jak na razie zapowiada się interesująco) i zacznę coś, na co czekałam, czyli drugą część „Japońskiego codziennika”. Wiem, ze ta część nie będzie tak beztroska, (chociaż i w tamtej poruszane były nie zawsze przecież łatwe tematy) ale ta zdeterminowana zostanie zapewne przez przedstawienie tam, w Japonii, sytuacji po ogromnym trzęsieniu ziemi i fali tsunami, które wyrządziły tam tak wiele szkód. Pojawienie się drugiej części „Japońskiego codziennika” zbiegło się z pierwszą rocznicą katastrofy.

Życzę Wam miłego weekendu wypełnionymi przyjemnymi chwilami i spędzonego tak, jak sobie tego życzycie. 

Dodaj komentarz