ulubione seriale…

…zaproszono mnie w dwóch miejscach o tu i tu do udziału w zabawie na temat ulubionych seriali.

Też , jak Kaye muszę powiedzieć, że nowości raczej wśród nich nie będzie, ale jedna tak:)

Zaczynając, jeden z najulubieńszych to było emitowane w końcówce podstawówki mojej „Cudowne lata”. Za super poczucie humoru i świetne pokazanie dorastania wśród rówieśników w okresie od amerykańskiej interwencji w Wietnamie. Więcej można poczytać chociażby tu. http://www.filmweb.pl/Cudowne.Lata

Drugi serial też leciał jakoś w podstawówce i początku mojego liceum a był to „Bill Cosby Show”. Uwielbiałam przygody tej wielodzietnej rodziny (dla mnie jedynaczki posiadanie tak licznego rodzeństwa to była wielka atrakcja, którą mogłam sobie tylko wyobrazić). Więcej tu. http://www.filmweb.pl/serial/Bill+Cosby+Show-1984-88364

Serial, który zakupiłam niedawno i oglądam na nowo a który po raz pierwszy mnie zauroczył kiedy byłam w drugiej klasie liceum (pamiętam, jak emitowali pierwszy odcinek). Mowa oczywiście o „Przystanku Alaska”. Dzisiaj serial, który z pewnością przeszedłby niezauważony, tak myślę. Bo i co? żadnych sensacji, żadnych ubijających niewiernych mężów żon, żadnych zdrad spektakularnych, żadnych wyuzdań, nuda panie. I tylko niesamowite postaci, z których każda ma jakiś rys (owszem, być może niektóre są kompletnie przerysowane, ale? nie szkodzi). Co mnie wtedy i dziś zachwycało? To to, że ten serial zdawał się być enklawą dla wszelkich osób zwanych przez innych dziwakami, czasem nieudacznikami. A tam właśnie one są u siebie, nikt nie daje im odczuć, że są inne od pozostałych czy że ich życie nie wpisało się w nurt realizujących karierę odnoszących sukcesy ludzi. No i fajny element wspólnoty małej lokalnej społeczności. Dla ciekawostki, kiedy oglądam serial po latach nastąpiło u mnie kompletne odwrócenie sympatii do postaci względem tego, co odczuwałam mając lat 16:) ale nie napiszę kogo polubiłam a kogo znielubiłam, niech to pozostanie moją słodką tajemnicą.
Więcej o serialu: http://www.filmweb.pl/Przystanek.Alaska

Niedawno obejrzałam na nowo jedyny serial medyczny jaki w ogóle jestem w stanie obejrzeć, czyli „Szpital na peryferiach”. Nie lubię seriali medycznych, książek z wątkiem medycznym (tak popularnych na przykład thrillerów medycznych), nie czytam blogów lekarzy itd itp a ten jeden mnie fascynuje. Siermiężna to teraz widać produkcja, ale problemy przedstawione jak najbardziej aktualne. Leciało na Kino Polska i muszę powiedzieć, że wciągnęło mnie niezwykle. Także kontynuację uważam za dość udaną.  Więcej o serialu tu: http://www.filmweb.pl/serial/Szpital+na+peryferiach-1977-99684

Jednym z najstarszych, który oglądam bardzo regularnie to „Wojna domowa”. Uwielbiam wszystkie postaci ale rodziców Pawła najszczególniej (Irena Kwiatkowska i Kazimierz Rudzki zrobili tu po prostu cudowny majstersztyk, to duet wszech czasów!). Za co lubię serial? Znowu za poczucie humoru, na niektórych scenach kwiczę dosłownie. Niektóre odezwanka , jak Rudzkiego w odcinku, kiedy do Jankowskich przyjechał kuzyn z Anglii czyli „Dobrze nie jest” weszło do mojego słownika:) za grę aktorów, którzy wszyscy bez wyjątku grają świetnie i za to, że ten serial jest lekiem na smutki i przygnębienie (tak samo zresztą jak „Przystanek Alaska”). http://www.filmweb.pl/serial/Wojna+domowa-1965-11753

Z takich nowszych, to swego czasu bardzo też lubiłam „Seks w wielkim mieście” za (znowu;) poczucie humoru i nie tylko. I chociaż wkurzało mnie, że Carrie tak namolnie lgnęła do nieodpowiedniego faceta ( w ogóle to średnio za nią przepadałam) to z przyjemnością oglądałam przygody czterech koleżanek. Moją ulubioną bohaterką tego serialu była Charlotte.

Teraz dwa seriale kryminalne. Jeden to serial, z którego również do naszego języka (bo ten serial lubimy we dwoje z P.) weszło trochę powiedzonek, jak na przykład osławione „dzidzibutki” czyli jak się pewnie już fani domyślają „07 zgłoś się”. No, zgadzam się, peerelowski to serial, zgadzam się, że oficer milicji mocno tam zblazowany i w ogóle ale nic na to nie poradzę, że serial lubię, oglądam raz na jakiś czas mimo, że znam niemal na pamięć wszystkie odcinki. Więcej o serialu tu: http://www.filmweb.pl/serial/07+zg%C5%82o%C5%9B+si%C4%99-1976-36084

A na koniec serial, który oglądamy we dwoje i jest to nasz wspólny ulubiony serial. Jest to NCIS.
To serial jak najbardziej współczesny, amerykański, opowiada o agentach pracujących w wydziale śledczym agencji rządowej, którzy rozwiązują sprawy kryminalne związane z amerykańską marynarką wojenną. Grupa agentów jest świetna, znów jest tam wiele poczucia humoru plus ciekawe osobiste zdarzenia w życiu każdej z osób tam pracujących, które poznajemy w miarę upływu akcji. Najlepszy jest dowodzący grupą Agent Leroy Jethro Gibbs. Trochę jak Jack Reacher, to facet, którego mierzi niesprawiedliwość, który lubi sprzątnąć na świecie i sprawić aby osoby, które zostały poszkodowane zaznały chociaż w jakimś minimalnym stopniu sprawiedliwości i na swój sposób ukojenia. Wiele osieroconych rodziców jest mu wdzięcznych za pomoc przy rozwiązaniu sprawy zabójstwa ich dzieci. Gibbs przeszedł osobistą tragedię, meksykański handlarz narkotyków zabił mu ukochaną żonę i córeczkę i od tej pory coś się w nim zmieniło, ale jest jedna rzecz, która rozmiękczy twardego Gibbsa. Kiedy tylko na swej drodze napotyka małe dziecko, szczególnie to poszkodowane lub takie, które straciło rodzica, Gibbs zrobi wszystko, aby mu pomóc. Więcej o serialu możecie poczytać tu:
http://www.filmweb.pl/serial/Agenci+NCIS-2003-125075 

No i tak, takie to są te moje ulubione seriale. 
Nie będę wyznaczała innych do łańcuszka, ale być może ktoś zechce wypisać swoje ulubione seriale, to proszę zostawić namiar na swój wpis w komentarzach pod tym wpisem.