
Wydana w Wydawnictwie Amber. Warszawa (2009).
Przełożył Sławomir Kędzierski. Tytuł oryginalny Raven Black.
Pierwszą zagadkę tego kryminału stanowi fakt, dlaczego na okładce książki widnieje zdjęcie kawki? 🙂
Następne są równie intrygujące. Muszę przyznać, że to spotkanie z nieskandynawskim kryminałem (akcja książki bowiem dzieje się na Szetlandach) okazało się bardzo udane. Klimat książki zresztą był dość skandynawski właśnie, przez to, że nie było w nim nagłych zwrotów akcji, a sama akcja toczyła się raczej niespiesznie.
Oto mała wioska, w której kiedyś już zdarzyło się już zło. Oto bowiem zaginęła tam pewna mała dziewczynka, mieszkanka miejscowości. Nigdy nie znaleziono jej ciała natomiast szybko wytypowano sprawcę mordu, pewnego mężczyznę, który obecnie jest już staruszkiem. Nieważne, że nikt włącznie z policją nie udowodnił mu zbrodni, mieszkańcy miejscowości, w której nic się przed nikim nie ukryje swoje wiedzą, czyż nie? Stosując społeczny ostracyzm zdaje im się, że zdołają uniknąć zła. Czy jednak?
Mija północ i rozpoczyna się Nowy Rok, a dwie nieco pijane nastolatki Sally i Catherine w ramach osobistego wyzwania postanawiają odwiedzić tego mężczyznę. Co też czynią i jego dom opuszczają jak najbardziej żywe i zdrowe.
Dosłownie parę dni potem jednak Catherine ponownie odwiedza mężczyznę a następnego dnia jej zwłoki zostają znalezione na polu.
W sumie, możemy spytać, ile razy to już było? Mała wioska, w której niby to każdy wie wszystko o każdym, zna grzeszki sąsiada lepiej niż swoje własne. I oto zwłoki dorastającej dziewczyny, właściwie to już stającej się kobietą, o której tak naprawdę nikt nic konkretnego powiedzieć nie umie. Łącznie z jej własnym ojcem, miejscowym nauczycielem, który pogrążając się w żałobie po śmierci żony nie zauważył, że jego córka też potrzebuje wsparcia i opieki i oddaliła się od niego.
Niemniej jednak po raz kolejny ciekawie jest podjąć trop i wraz z prowadzącym z miejskim śledczym miejscowym inspektorem o południowym nazwisku Perez rozpocząć śledztwo.
Kto widział dziewczynę po raz ostatni? Czy Magnus starzec, którego już raz podejrzewano o zbrodnię czy może ktoś zupełnie inny? Okazuje się, że Catherine prowadziła dość bujne życie towarzyskie, o którym jej ojciec a nawet i najbliższa koleżanka Sally niewiele wiedzieli. Wychodzi też na jaw, że prowadziła ona pewien projekt, który mógł przy pewnych warunkach stać się przyczyną jej śmierci.
Po drodze poznajemy całą galerię postaci, z których wiele ma wzajemne powiązania. Jest więc Fran, artystka plastyczka po rozwodzie, która przywozi swoją córeczkę w strony rodzinne jej ojca, aby mała miała z nim większy kontakt. To Fran znajduje ciało zamordowanej nastolatki. Jest też ojciec Catherine, zagubiony po stracie żony a teraz córki. Jest też były mąż Fran, Duncan, który z kolei ma romans z pewną znaną w lokalnej społeczności kobietą.
Jest również Robert, chłopak, który bardzo podoba się Sally koleżance Catherine i która stara się ominąwszy zakazy surowego rodzicielskiego chowu jakoś zbliżyć się do chłopaka.
Książkę czyta się dobrze, mogę powiedzieć, że faktycznie wciąga a zakończenie jest zaskakujące, co jest jej wielkim atutem. Ja w każdym razie mam ochotę sięgnąć po kolejną książkę tej autorki, która ukazała się na polskim rynku.
Moja ocena to 4.5 / 6.
