…Grecji, do której to odbyłam całkiem niespodziewaną (a za sprawą tego wielce przyjemną) podróż filmową za sprawą obejrzanego na iplex.pl filmu grecko-cypryjsko-niemieckiego? „Małe grzeszki”. Dzięki komuś, kto z niewiadomych mi przyczyn umiejscowił na tym serwisie ten film w dziale „kryminały”. Kryminału dziś nie obejrzałam, za to odbyłam cudowną podróż na małą , grecką wysepkę, z tych naprawdę małych, w których, jak to zwykle bywa, każdy zna każdego i niby to o sobie wszyscy wszystko wiedzą, a różnie z tym bywa.
„Małe grzeszki” określiłabym raczej jako pogodne kino obyczajowe z odcieniem, no dobra, romansu, ale lightowego, żadne to na szczęście komedie romantyczne, które same w sobie całkiem czasem lubię, nie mówię, że nie, ale tym razem bardziej o życiu na takiej właśnie greckiej wysepce opowieść to była.
„Małe grzeszki” w reżyserii Christosa Georgious’a zaczynają się, kiedy jeden z mieszkańców wyspy, Zaharias, zostaje znaleziony martwy na urwisku. Miejscowy policjant, chłopak, który służbę tu traktuje raczej początkowo jako zsyłkę woląc zdecydowanie pracę w Atenach, rozpoczyna prywatne śledztwo. To właściwie pierwsze jego śledztwo w tym miejscu i można mieć poważne podejrzenia, że raczej ostatnie a już na pewno w sprawie podejrzanej śmierci, być może morderstwa? Nie toczy się ono w zawrotnym tempie, co można mu wybaczyć, ja też wolałabym pogawędzić cały wieczór w miejscowej tawernie rozprawiając o wszystkim i o niczym a także mieląc miejscowe ploteczki, ale powoli jakoś się toczy. Co więcej Leonidas nie tylko po drodze upora się z zagadką, co tak naprawdę stało się z Zahariasem ale uda mu się zdobyć serce pięknej gwiazdy porannego programu telewizyjnego, Angeliki.
Nie jest to kino ambitne, nie niesie za sobą tak naprawdę żadnej głębokiej refleksji, ale cieszy oko super widokami, ładnymi zdjęciami i jakimś takim ciepłem. Które nie jest chyba tylko wynikiem położenia geograficznego miejsca, w którym się dzieje.
Jedyny minus, zabrakło mi mojego ukochanego odgłosu Grecji a mianowicie darcia się cykad!
Moja ocena jak na taki właśnie fajny, ciepły, lekki film, 4.5 / 6.
