
Wydane w Świecie Książki. Warszawa (2010).
Tytuł oryginalny "La vie d’une autre".
Tłumaczyła Krystyna Szeżyńska-Maćkowiak.
Tę książką nabyłam trochę z przypadku. Oczywiście najpierw wypatrzyłam ją w katalogu, ale powiem szczerze, że skusiła mnie głównie dlatego, że jest to współczesna proza francuska a tą znam mało. Raptem kilka nazwisk. Tym bardziej skusiła ta właśnie. Co prawda, po raz kolejny zastanawiam się, czy nie podjąć kolejnego zobowiązania po tym, aby nie czytać komentarzy na onecie i nie czytać niczego, co piszą na stronach samego wydawnictwa, bowiem bez sensu jest znać dokładną treść książki tuż przed lekturą;(
Mnie też trudno jest napisać Wam coś o tej książce bez zdradzania zbyt wiele z jej treści a nie chcę psuć radości z lektury potencjalnym czytelnikom, tym bardziej, że książka bardzo mi się podobała.
Pewnego ranka Marie budzi się i orientuje, że…nic nie pamięta z ostatnich…dwunastu lat! Czy to możliwe, że jest już starsza o dwanaście lat? Jest już mężatką? A trójka dzieciaków to naprawdę jej własne dzieci? Jak jest to możliwe, jeśli nie pamięta ich nic a nic , żadnej chwili z przeszłości? scen z okresów kolejnych ciąży? własnego ślubu wcześniej?
Ostatnie jej wspomnienie to chwile kiedy poznawała dopiero mężczyznę, który twierdzi, że są małżeństwem już dłuższy czas.
Dla nas czytelników interesująca jest postawa Marie, która…nie przyznaje się mężowi do tej przedziwnej amnezji. Już to staje się przynajmniej niezrozumiałe.
Marie rozpoczyna prywatne śledztwo mające na celu zyskanie opinii o jej przeszłości wśród znajomych, których numery telefonów znajduje w notatniku.
I jak rozsypane elementy dziwnej układanki usiłuje ona zebrać to, co jest jej przeszłością, jej życiem, które ona sama zapomniała z zatrważającą zgodą na owo zapomnienie.
Co najlepsze, nie jesteśmy wcale przekonani, że Marie ma tak do końca ochotę na poznanie tego, co działo się dotąd w jej życiu.
Książka zapewne ma słabsze strony, być może nie do końca pewne zachowania są dla nas w stu procentach wiarygodne (chociaż, kto wie?), ale według mnie jest jedną z lepszych, jakie ostatnio czytałam właśnie dlatego, że stawia nam różne pytania.
Jak my sami zachowalibyśmy się , gdybyśmy znaleźli się w sytuacji głównej bohaterki?
Czy zawsze dobrze jest dociekać prawdy? Czy nie pozwolić sobie na nie pamiętanie? Czy też dążyć do prawdy za każdą cenę, nawet jeśli rani nas ona?
Mnie się bardzo podobała ta książka, czytało mi się ją świetnie. Moja ocena 5 / 6.
ps. mogę napisać, co mi się nie podoba, a mianowicie okładka książki, która według mnie powoduje, że sporo osób może nawet nie sięgnąć po nią w księgarni, a trochę chyba szkoda.
