
Wydana w Wydawnictwie Świat Książki.(2009). Tłumaczyła Agnieszka Wyszogrodzka-Gaik.
Sięgnęłam po tę książkę na fali jednak zainteresowania Japonią (to, że od pewnego czasu zdecydowanie mniej mnie ten kraj fascynuje, niż było to jeszcze parę lat temu to inna sprawa, ale oczywiście dalej mnie ciekawi i chętnie czytam o różnych aspektach szczególnie kulturowo społecznych, mniej o sztuce zwłaszcza dawnej) i mam mieszane uczucia.
Zainteresowana byłam książką na temat, co do którego mam zdecydowanie negatywne odczucia. Może dlatego swego czasu tak mnie dziwiła nachalna reklama werbujących jako hostessy w Japonii, jaka miała miejsce na forum o Japonii, jakie prowadzę od paru lat.
Z drugiej strony często jest tak, że coś, co nas irytuje, mierzi, jednak gdzieś po trosze fascynuje, czyż nie? Tak więc z ciekawością sięgnęłam po książkę opowiadającą o pracy Amerykanki jako hostessy w barach międzynarodowych w Tokio.
I z jednej strony otrzymałam jakąś tam dawkę osobistej opowieści, opisu owego zawodu, niemniej jednak, co tu dużo kryć, nie dowiedziałam się o nim nic nowego czego bym wcześniej nie wiedziała. A więc oczywiście bycie hostessą to nie prostytucja (chociaż autorka wprost określa to prostytucją emocjonalną i ja się z nią akurat w tej kwestii zgadzam), a zarobek polegający na usługiwaniu w barze bogatym mężczyznom. Usługiwaniu nie erotycznym, a raczej polegającym na zaspokajaniu ich potrzeb emocjonalnych. Rozmowie z nimi, bawieniu ich rozmową, przytakiwaniu im, stwarzaniu pozorów, iż są dla hostessy w danej chwili najważniejszą osobą na świecie, nakłanianiu ich do nabywania bardzo drogich drinków i alkoholi, śpiewaniu z nimi karaoke. Ogólnie podsumować można to dwoma słowami. Schlebianiu mężczyznom.
Zawsze ciekawiło mnie, jak w kraju, którego kultura wydawała mi się tak bogata i tak wysublimowana, może zostać stworzone coś tak przewrotnego jak właśnie bar z hostessami. Czyli nie wprost erotyczna usługa, właśnie obywająca się bez erotyki fizycznej ale stwarzaniu jakichś ukrytych podniet. Może Japończycy nazwali wprost pewne cechy płci przeciwnej mojej? Nie mam pojęcia a nie chcę analizując to zbytnio wyjść za bardzo na seksistowską heterę, jaką i tak zapewne jestem;)
Trzeba powiedzieć jedno. Według mnie ta książka w ogóle nie miała by szansy powstać, gdyby nie od lat wielu problemy emocjonalne autorki. To osoba raczej niestabilna emocjonalnie, borykająca się z poważnymi zaburzeniami, które powodują u niej te a nie inne konsekwencje, takie, jak zaburzenia w odżywianiu, samookaleczaniu się, alkoholizm. Jednak, nie , nie porwę się na stwierdzenie, że każda hostessa tak a nie inaczej musi się zachowywać, chociaż akurat przy tej ilości alkoholu jaka jest przez hostessy wypijana, z pewnością alkoholizm można wliczyć jako chorobę zawodową.
Niemniej jednak odnoszę wrażenie, że to, co zdarzyło się w życiu Lei Jacobson zdarzyło się właśnie głównie ze względu na jej osobowość i taką a nie inną drogę, jaką wybrała, aby z własnymi problemami czy niedoskonałościami walczyć.
Jedno, co mnie zaciekawiło, to fakt, że autorka po swoim pobycie w Japonii i uprawianiu dość upokarzającego zajęcia, jednak nie umiała już zupełnie odnaleźć się w Stanach. Obecnie, jak donieśli na okładce książki wraz z narzeczonym mieszka wciąż w Tokio.
Osobiście jestem w stanie wyobrazić sobie, jak podłe psychicznie jest to zajęcie dla osób z kręgu kultury zachodniej. Parę lat temu mieliśmy okazję zostać zaproszeni znienacka na Sylwestra organizowanego przez osobę z forum, na którym bywałam. Spotkanie okazało się fajne a że osoby tam obecne wiedziały, że interesuję się Japonią, rozmowa w pewnej chwili zeszła na Japonię właśnie i podzieliłam się swoją refleksją na temat pracy hostess. Wraz z koleżanką zaczęłyśmy się wygłupiać i chciałyśmy pokazać, jak hostessa podała by mężczyźnie w barze szklankę whisky i cygaro. Muszę wam powiedzieć, że nigdy wcześniej nie czułam się tak głupio i niekomfortowo psychicznie. Coś, co miało być zwykłym żartem, zabawą okazał się ciekawym doświadczeniem, które pokazało mi, że służalczość, schlebianie zdecydowanie nie jest moją mocną stroną.
Moja ocena książki, 4/6.
Zainteresowanych odsyłam do blogu autorki.
