wejścia…

…z kilku miast w Stanach mam ostatnio na blogu, jednak nie wiem, kto to może być. Niniejszym posyłam pozdrowienia w stronę Nowego Jorku, Plano w Teksasie i Los Angeles.
Pozdrawiam też zaglądającą osobę z Wuppertalu.
Tak mi się skojarzyło z tym, co ostatnio pisała u siebie Spacerek, która też ma wejścia z różnych miast i która zastanawiała się, kto to może być…

„Grek Zorba”. Nikos Kazantzakis.

Wydana w Wydawnictwie MUZA SA.  (2009). Tłumaczenie Nikos Chadzinikolau.

MUZA wznowiła z tego, co widzę "Greka Zorbę", ale nie wiem, czy to samo to było tłumaczenie, stąd odnoszę się do tego, które ja czytałam.

Hmmm…powinnam się nią zachwycić. Czuję, że powinnam. A jest tylko uczucie, że mi się podobała. I tyle. A przecież, Grecja, ogromna ilość Grecji w tle, właściwie sama Grecja, no i w dodatku ukochana Kreta! No i pochwała życia w wykonaniu prostego , greckiego człowieka, który uczy radości życia, czerpania z niego pełnymi garściami człowieka, który chyba zbytnio skupia się na tym co tu i teraz, zamiast oddać się radości życia i tym możliwościom losu, które mogą przyjść wtedy, kiedy wyłączy się rozsądek, rozum a zda się na przypadek, na zmysły i szaleństwo, jakie można w życiu popełniać.

Nie wiem, być może po prostu sięgnęłam po tę książkę nie w tym momencie własnego życia, w którym powinnam. Bo , jak napisałam, podobała mi się, dałam jej osobistą ocenę 4.5 (tak, jak zresztą na biblionetce) ale…no właśnie nie wiem, co za ale, jakieś uczucie osobistego niedosytu trwa. Sądzę jednak, że chodzi o to osobiste niedopasowanie się z tą właśnie lekturą na obecny czas mojego życia.
Też właściwie nie wiem, czemu, przecież może właśnie jest to jakaś lekcja, nauczka dla mnie samej, abym czasem właśnie wyłączyła to zbytnie myślenie "co by było gdyby" i "co inni powiedzą" a jednak…

Świat Greka Zorby wydaje się nie być bardzo skomplikowany. Rada jest jedna. Mamy jedno życie i tylko my jesteśmy odpowiedzialni za to, co z nim zrobimy.
Możemy przeżyć je w pełni sił witalnych i radości, namiętności, możemy je sobie na własne życzenie popsuć. Wybór należy tylko do nas samych.