„Bez śladu”. Lindwood Barclay.

Wydana w Wydawnictwie Świat Książki. (2009). Tłumaczenie Andrzej Leszczyński.

O książce, thrillerze, kryminale "Bez śladu" trudno jest opowiedzieć bez zdradzania ważniejszych spraw.
Zatem może trochę o tym, jak się książka zaczyna. A zaczyna się od krótkiego przypomnienia wydarzeń sprzed 25 lat, kiedy to czternastoletnia Cynthia budzi się rano po wieczorze spędzonym z ówczesnym chłopakiem, który to wieczór zakończył się wielkim kacem następnego dnia i niekoniecznie pozytywnymi wspomnieniami. Cynthia budzi się i spodziewa wielkiej awantury ze strony rodziców. Niemniej jednak nic takiego nie następuje. Nie następuje z przyczyn niezwykłych bowiem dziewczyna odkrywa, że jej rodzina, rodzice i brat po prostu z domu zniknęli.
Ćwierć wieku potem Cynthia decyduje się wziąć udział w telewizyjnym show, które przypomina ową sprawę. Cynthia bierze udział tylko i wyłącznie dlatego, że ma nadzieję, że być może pomoże to jej rozwiązać zagadkę sprzed lat.
Nie wiadomo tylko, czy zawsze powinno się rozgrzebywać stare sprawy…
Mnie się książka podobała, lubię tego typu lekturę, mimo, że tu domyśliłam się jednej rzeczy, ale nie przeszkadza mi polecić tej książki.

są…

…takie dni, tygodnie, miesiące, kiedy niemal wszystko, za co się człowiek nie weźmie, nie wychodzi, kiedy nie dostrzega się tego światełka w tunelu, chociażby nie wiem jak wytężało się wzrok.
Rozsypałam się, jak źle sklejony wazon.