…pomysł wypadu do IKEI bardzo wieczorną porą okazał się świetnym pomysłem. Lista rzeczy, które chcemy tam nabyć powstała po południu, więc nie było tak, że poszliśmy bez pomysłu i nawlekliśmy za dużo. Nie. Skupiliśmy się na tym, co nam było potrzebne. Dodatkowo pojechaliśmy na tyle późno, że na szczęście nie było tłumów (ale zdziwiło mnie, jak sporo ciągle kupujących było) a i udało się w ramach kolacji zjeść jeszcze ich słynne klopsiki;)
I tak nabyliśmy klosz-lampion (na wymianę, bo stary niezbyt schludnie już wyglądał), trzy komplety szklanek (stare się wytłukły, to z pewnością w ramach tego rozlicznego szczęścia co to miało przyjść wraz z tłukącym się szkłem haha), dzbanek na wodę (też się podtłukł dzióbek staremu), chociaż nie ma już tego wzoru, który lubię, nóż, świeczki zapachowe, talerz na pizzę, dwa ręczniki, dwa opakowania serwetek, które okazały się za duże do tego stojaka na serwetki, nomen omen z IKEI właśnie, roślinę (drzewo fasolowe czyli castanospermum).
Na przyszły raz też pojedziemy wieczorem. To dobry pomysł;)
