dzisiejszy dzień…

…sponsorowało przekonanie, że lubi się skitrać na wielu frontach. Najpierw w perfumerii zostałam poinformowana o fakcie, o który się tak naprawdę od pewnego czasu obawiałam a mianowicie,  zakończono linię produkcyjną moich najukochańszych perfum, takich, w których brałam Ślub, byłam na każdym greckim wyjeździe i ogólnie one mi zawsze "przynosiły fart". Po drugie nie ma moich ulubionych szamponów, a zamiast nich pojawiły się jakieś, o których nie wiem, czy mi podpasują;( Na koniec, po przyjściu do domu odkryliśmy, że coś się popsuło w PC. Mamy nadzieję, że "tylko" zasilacz a nie płyta główna.