Film wraz z wrześniowym numerem "Twojego Stylu".
O "Małej Moskwie" naczytałam się i nasłuchałam przy okazji jego wejścia na ekrany i zdobycia Złotych Lwów w 2008 zarówno dla filmu jak i dla odtwórczyni głównych ról (zabieg grania bohaterki Wiery i noszącej jej imię córki) Swetlany Hodczenkowej. Która to nawiasem mówiąc "zrobiła" ten film.
Niestety, jej partner, nie mąż a kochanek, grany przez Lesława Żurka na jej tle wypadł baaardzo blado. Nie wiem, być może miało to być celowym zagraniem, ale według mnie wypadł on niewiarygodnie. Nawet jeśli dla bohatera filmu miało to być tylko romansem, nie wielkim uczuciem (chociaż reżyser w swojej opowieści chciał stworzyć właśnie historię miłości nie tylko namiętności i pożądania) to wydaje mi się, że nie było to zagrane prawdziwie. A wręcz bez jakiejkolwiek ikry.
Za to Hodczenkowa, czapki z głów. Zarówno jako Wiera jak i po trzydziestu latach jej córka. Obie role zagrane wiarygodnie, przekonująco, prawdziwie, po ludzku.
Co prawda, cały czas nie wiem, dlaczego do licha tych dwoje zdecydowało się na romans. Nie udało się tego według mnie wyjaśnić reżyserowi. Zabrakło mi pokazania tego "czegoś" co spowodowało, że dwoje ludzi, ona mająca z pozoru chyba dość udany związek, on -kawaler bez zobowiązań zdecydowało się swoje dotychczasowe życie zniszczyć, z chwili na chwilę pozostawić z niego gruzy aby na tych gruzach budować coś nowego. Coś, co tak naprawdę oboje wiedzą, nie ma szansy stać się. Nie, sorry, widać jestem już zbyt stara, aby wierzyć, że jednorazowy występ na żadnej wielkości konkursie może spowodować płomienny romans brzemienny (tak tak, celowo używam tego słowa) w pełnym tego znaczeniu w skutki.
Ale może ja się nie znam.
Nie, nie kwestionuję płomiennych romansów. Sama znam kilka kobiet, które wychowywały samotnie dzieci -skutki takich właśnie romansów. Skutki porywów namiętności i przekonania, że oni dwoje muszą bo inaczej się uduszą. W filmie po prostu nie było według mnie w ogóle wyjaśnione , jak ten ich romantyzm i namiętności się rozwinęły i skąd takie postawienie wszystkiego na krawędzi noża.
Ogólnie mówiąc przyzwoita opowieść o dwójce a właściwie trójce nieszczęśliwych ludzi. Wplątanych w takie a nie inne realia polityczno społeczne.
Nie zmarnowałam czasu oglądając film, ale nie miałabym ochoty widzieć go po raz drugi.
A tu link do historii, pierwowzoru Wiery.
Norwegii ciąg dalszy…
…Świnoujście, książki, listy…
Wczoraj zostałam zasypana pocztą dosłownie;)
Dotarł list od Monoli, prawdziwy list, na który będę odpisywać;) wraz z zakładką magnetyczną do książki i notesem z Chin, w których Monoli gościła jakiś czas temu.
Obiezy_swiatka przysłała mi jeszcze jedną pocztówkę z Norwegii, tym razem z Bergen. Jak nawet napisane w notce na wiki, powinno tam właściwie nieustannie padać. Co ciekawe , Obiezy_swiatka na kartce doniosła, że trafili na śliczną, słoneczną pogodę. Ciekawe jest to, że to druga osoba, która to samo mi doniosła na temat tego miasta, a więc może nie warto do końca przekreślać ten kawałek Europy?:)
Judytta przysłała kolorową pocztówkę z polskiego wybrzeża, czyli ze Świnoujścia. Byłam w tym mieście, co prawda przejazdem, będąc na wczasach w tamtych stronach kraju. Karta ostemplowana jest pieczęcią z latarni morskiej w Świnoujściu. Super. Uwielbiam, dosłownie uwielbiam latarnie morskie. Kiedyś chciałabym sobie taką nabyć na własność i w niej zamieszkać.
Doszły też dwie książki od Reginy. Regino, dzięki za nie, ale nie czuj się, proszę, zobligowana moimi książkami, które Ci na nasze spotkania przynoszę. Ja wiem, jak to jest z książkami polskimi za granicą a poza tym, naprawdę chętnie się podzielę;)
A książki te , to "Namiętność" Jeanette Winterson i "Handlarz kawą" Davida Lissa. Obu nie znam, chociaż książkę Winterson miałam już okazję czytać, wtedy było to podtrzymywanie światła.
Za wszystkie przesyłki bardzo Wam dziękuję;)
W najnowszej reklamie jesiennej ramówki TVN wykorzystano piosenkę tak przeze mnie lubianej Reginy Spektor, o tytule "Two Birds". Na ten fakt zwróciła moja uwagę koleżanka blogowiczka karolina.ja, ale faktycznie, to jej piosenka. Jeszcze nie wiem, jak się do tego faktu ustosunkować. Chyba mi nie do końca pasuje;) tym bardziej, że w komentarzach na ten temat ludzie mylą Reginę z Lenką.
