Po moim absolutnym zakochaniu się w muzyce Reginy Spektor, którą mogłam się rozkoszować dzięki płycie "Begin to hope" od (nomen, omen:) Reginy, blogowiczki, przyszedł czas na jej nową płytę, o tytule "Far".
Albumu, którego trochę się obawiałam. Regina jest tak specyficzna, że zastanawiałam się, czy nie spotka mnie to, co w przypadku ostatniego albumu jaki nabyłam mojej ulubionej Laury Pausini, czyli wrażenie, że "ja już to gdzieś słyszałam". Owszem, specyficzny głos i brzmienie są rozpoznawalne na pierwszy rzut oka?:) ucha. Ale…mnie się ten album spodobał. Nie odnoszę wrażenia wtórności, a powiem, że niektóre piosenki nawet może i nieco bardziej mi się spodobały niż te z pierwszej przeze mnie słuchanej jej płyty. Widzę, że ma ona na merlinie chociażby różne recenzje, od zachwytu po krytykę, że porażka rzekomo. Według mnie zdecydowanie tak nie jest z tą porażką. Mnie osobiście ta płyta bardzo się podoba i jestem zadowolona, że mogę ją sobie słuchać.
Podsyłam jedną z piosenek z tej właśnie płyty:
Bułgaria i Japonia…
Lilithin zaskoczyła mnie miło pocztówką z Bułgarii. Ucieszyłam się ogromnie, bo do tego kraju mam taki sentyment "rodzinny", moja Mama jeździła tam swego czasu i wiele miłych wspomnień przywiozła. Ja tam do tej pory nie trafiłam, ale kusi mnie i myślę, że kiedyś tam się wybiorę.
Anna_w_Japonii zaskoczyła mnie pocztówką z widokiem słynnej linii kolejowej choo-choo w Moka. Próbowałam wygooglać, nie wyszło, ale dzięki pocztówce już wiem, że coś takiego istnieje;) Wielu się mogłam widoków spodziewać na kartce z Japonii, ale z koleją to dla mnie wielka niespodzianka, dzięki. Elegancki i nowoczesny dworzec i pociąg prezentują się w dodatku w czasie hanami, jak pisze Anna, w czasie zdecydowanie chłodniejszym w Japonii.
Za pocztówki obu Wam dziękuję pięknie;)
