Na mojej półce z książkami do przeczytania narosło. Do tego stopnia, że książki przeniosły się już na kaloryfer (teraz ok, ale zimą, to nie wiem, co z nimi będzie?:). Postanowiłam więc rozprawić się z kilkoma, które siedziały na półce od kilku dobrych lat i łypały na mnie. To były tak zwane książki rozpoczęte, a nieskończone, i te właśnie w ostatnich dniach wykończyłam.
Niektóre z nich były przeczytane w dość znacznym stopniu, ciekawe, co spowodowało, że w rezultacie zaniechałam lektury, może akurat dotarł jakiś ciekawy kryminał, a potem zapomniałam? Sama nie wiem.
I tak oto powróciłam do:
1. "Lapidarium IV", Kapuścińskiego. Lubię go sobie raz na jakiś czas poczytać, spojrzeć na świat jego spojrzeniem. Myślę, że co jak co, ale jego polecać nie muszę.
2. "Córki bajarza" Sairy Shah. Rzecz o Afgance, urodzonej w Wielkiej Brytanii i jej powrocie do kraju przodków. Szczerze? Nie wciągnęła mnie, i rozumiem, czemu jakoś lekturę przerwałam.
3. "Opowieść o kocie, mistrzu Zen" Henri Brunela. Żadna ze mnie buddystka, ale powiem, że baaardzo lubię książki Henri Brunela właśnie, które buddyzm przybliżają. Zainteresowanym polecam nie tylko tę może a raczej jego inne książki o tej tematyce, czyli "Budda i kwiat: Baśnie i opowieści Zen z Japonii i innych krajów Dalkiego Wschodu" i "Uśmiech Buddy: Humor Zen".
4. pozostałam w kręgu reportaży i dokończyłam "Kaczor po pekińsku" Jacka Pałasińskiego, czyli jego zbiór reportaży z kraju Dalekiego Wschodu. Pamiętam, że zaczęłam i trochę mnie wymęczyły polityczne dywagacje, więc zarzuciłam, ale potem okazało się być ciekawie. Dla mnie interesujące były jego opowieści i refleksje o współczesnych Indiach, Wietnamie, ale również o Chinach i ich powiązaniach z krajami Afryki. Wyjaśnił mi w sposób przystępny pewne sprawy, które dotąd nie do końca dla mnie jasne były.
A obecnie czytam znowu kryminał;) Zaczęłam tym razem egzotyczny dla mnie, bo z …Kuby, kryminał "Gorączka w Hawanie" Leonardo Padura. Zobaczymy, jaka będzie.
