…hoho…dzisiaj ewidentnie był dzień przesyłek.
Zaczęło się od kuriera, który przyniósł mi przesyłkę od przyjaciela z Japonii. Okazały się nią być pocztówki z Japonii i Tajlandii. Całe mnóstwo, ogólnie mówiąc;) Myślę, że ważyły z pół kilo?:) Jako, że przyjaciel opuszcza Japonię wkrótce, był to, jak rozumiem, ostatni dzwonek z wysłaniem mi pocztówek z tego kraju. Są świetne, ale muszę je sobie jeszcze na spokojnie obejrzeć. Dotarły między innymi pocztówki z Kioto.
Potem było już tylko lepiej…
Ze skrzynki dosłownie się wysypały przesyłki do mnie. I tak, dotarła kartka z niemieckiej wyspy Wangerooge od Obiezy_swiatki. Kartka ta miała jakieś pocztówkowe przygody bowiem widnieją na niej ni mniej ni więcej a dwa stemple pocztowe, jeden z datą 1 maja, z Niemiec właśnie, a drugi z datą 9 maja! z Zabrza. Ciekawe, ale, najważniejsze, że dotarła.
Przyszła też metalowa zakładka do książek z celtyckiem wzorem od Dublinii. Jest piękna, a celtyckie wzornictwo tylko wzmogło moją chęć wybrania się kiedyś do Irlandii…
Dotarła zakładka do książek i pocztowki z cudnymi widokami zamków angielskich autorstwa J.M.W. Turnera z Anglii od Una-invitada.
Dostałam też kartkę, z widokiem muszli (skąd Wiesz, że zbieram?) , którą można wykorzystać jako zakładkę do książki od Matyldy2000;)
Dotarły też płyty od Reginy, płyty Marianne Faithfull i śmieszna kartka z trzema kociakami grającymi ni mniej ni więcej a w pokera;)
Aż mi się w głowie zakręciło od tych wszystkich przesyłek, a wszystkim Wam, którzy o mnie pamiętaliście i wysłaliście je-mówię wielkie dziękuję!
