i upodobań. Dzisiaj odebraliśmy przesyłki z Merlina i tak oto ja stałam się posiadaczką płyty Ayo i "Drogi do szczęścia" Richarda Yates’a (takie pełne zachwytu recenzje tej książki czytałam, że znowu się skusiłam na kolejną książkę:) a kanarek został obdarowany kolejnymi płytkami z odgłosami ptaków pod fajnymi tytułami, jak "Wiosenny ptaków śpiew", "Letnie głosy ptaków na łące, w lesie, nad wodą", "Ptasi poranek w lesie", "Słowik i przyjaciele". "Przesłuchał" już ten wiosenny ptaków śpiew i szalenie mu się podoba.
Ja nie mogę doczekać się książki, ale teraz czytam takie czytadło z kryminalnym wątkiem historycznym w tle, a mianowicie "Grobowiec" Kate Mosse, a że narzuciłam sobie zdrowszy tryb życia i już nie czytam nocami, a kładę się spać , więc wolniej mi to idzie.
Z kosmetycznych nowości dla mnie absolutnym numerem jeden ostatnio jest kakaowe masło do ciała "Ziai"
w moim rankingu "pobiło" nawet masło do ciała z The Body Shop a cena jakże przyjemniejsza dla kieszeni. Zresztą z tej samej serii płyn pod prysznic jest również super;))) I smacznie pachnę po prysznicu;)
„Pytacie, czy was rozumiem?”…
…kokietuje mnie ze spotu reklamowego emitowanego w państwowej telewizji prezes PiS.
No więc odpowiadam "Nie sądzę, żeby pan mnie zrozumiał. Co więcej, chyba nie mam nawet ochoty. Ja pana także nie rozumiem, szczególnie, kiedy mówi pan o Gabonie".
By the way, zawsze mnie uczono, że jak się coś bierze za przykład, czy dobry czy zły, czy ogólnie jakikolwiek, warto jest wcześniej zgłębić temat.
I szczerze mówiąc, faktycznie nie rozkminiłam, o co chodzi z tym Gabonem.
Ale faktem jest jedno, pewnie drapią się w głowę administratorzy strony oficjalnej tego państwa, bo nagle pewnie pojawiło się sporo wejść z kraju, o którym zapewne przeciętny Gabończyk (? tak się mówi?) wie tyle, co prezes PiS o Gabonie. Czyli niewiele;)
Dal tych, którzy zanim coś chlapną, lubią zgłębić temat, polecam
oficjalną stronę państwa Gabon
