no, to mamy zimę…

Ci, którzy uważnie czytają moje zapiski wiedzą, że zima, to nie jest to, co Chiary lubią najbardziej;/ Szczerze mówiąc, w ogóle nie lubią.
Nie jestem człowiekiem śniegu i nie bawi mnie ani mróz, ani śnieg zasypujący ulice i drogi, ani wicher wciskający człowiekowi mróz w twarz a śnieg w kołnierz i na czapkę.
I nie, proszę mnie nie przekonywać sportami zimowymi, na te można sobie jeździć za granicę, u nas mogłoby według mnie zimy w ogóle nie być. W takich chwilach naprawdę zazdroszczę mieszkańcom chociażby Lizbony, którzy zapewne zimę znają jedynie z obrazków w tv o tym, jak to zima zaatakowała Europę.
Niemniej jednak aby nie kończyć marudzeniem, wklejam zdjęcie autorstwa P. , które zostało zrobione w Powsinie. Jak wspominałam, karmnik cieszy się powodzeniem a słoninka nęci sikorki. Tu na jednym kawałku słoniny aż dwie sikorki, od góry bogatka, na dole modraszka.
Byle do wiosny!:)