kocie stałości i niestałości uczuciowe;)

Podczas wczorajszego spaceru w zakoconą okolicę nasza teza o sporej ilości kotów na metr kwadratowy tudzież jednego mieszkańca, zdecydowanie się ugruntowała. W pewnej chwili usłyszeliśmy trzy niecierpliwe miauki, po czym zobaczyliśmy galopującego ku nam kota, który koniecznie domagał się wymiziania. Co otrzymał. I jak mi jeszcze raz ktoś powie, że koty są oschłe, czy niechętne do pieszczot, to chyba się głośno roześmieję.
Prawie byliśmy przekonani, że on ukochał tak tylko nas, ale niestety, szybko okazało się,że zdradę ma we krwi;)) Oto, kiedy nadeszli nowi ludzie, szybko zobaczyliśmy, jak można liczyć na stałość uczuć tegoż pieszczocha,oto bowiem kiedy jeden chłopak przykucnął, aby go wygłaskać kocio ni mniej ni więcej, ale wskoczył mu na kolana;)
Tak, czy siak, był bardzo fajny (kocio, nie ów pan;), wklejam fotkę, na której porzuca P. na rzecz mnie i udaje się w moim kierunku na porcję głasków.

90 Rocznica…wpis zdecydowanie…

z nutką patriotyczną;)…
90 Rocznica Odzyskania Niepodległości przed nami.
Ostatnio u La_polaquity była ciekawa rozmowa na temat "co (jeśli) nas wzrusza?". Wpisałam tam wiele przykładów, bo osobiście jestem osobą, która faktycznie dość łatwo się wzrusza, ale zapomniałam o jednym. W sumie nawet nie umiałabym go zwerbalizować. Może po prostu nazwę to tak, że zawsze wzruszała mnie miłość ludzi do ojczyzny. Tak, użyję takiego górnolotnego wyrażenia, bo właśnie takie mi tu pasuje.
Wzrusza mnie też to, co miało miejsce właśnie te 90 lat wstecz, kiedy mój kraj odzyskał utraconą niepodległość.
Przez ostatni rok słuchałam w radiowej Jedynce bardzo interesującej audycji "Droga do Niepodległej" autorstwa Doroty Truszczak i Andrzeja Sowy. W tej około 5 minutowej audycji opowiadano, co działo się danego dnia w roku 1917 i 1918, aż do dnia uzyskania niepodległości. I jak nasz kraj powoli odzyskiwał siłę, aby móc zawalczyć o to, aby znowu stać się niepodległym. To była jedna z najciekawszych audycji, jakie kiedykolwiek słyszałam i wiem, że będzie mi jej teraz brak, bo wiele spraw mi przypomniano, o niektórych nie wiedziałam, spojrzałam na proces odzyskiwania niepodległości w nieco inny sposób.
UPDATE:) Wczoraj dowiedziałam się, że audycja będzie kontynuowana aż do końca grudnia , z tym, że została jej teraz zmieniona nazwa i będzie nosić tytuł "Narodziny Niepodległej" i przedstawiać będzie czas po odzyskaniu przez nasz kraj niepodległości. Spodziewam się, że będzie tak samo ciekawa.
Od dawna "chodziła" za nami flaga, a raczej chęć jej nabycia. I chyba ta rocznica tak na nas podziałała, że wreszcie dokonaliśmy zakupu.
Nie, nie będziemy wywieszać jej w czasie meczów naszej reprezentacji. To nie jest według mnie okazja na tego typu demonstracje własnej narodowości. Kibicować powinno się po prostu wierząc w siłę drużyny.
Ale jest przecież trochę okazji, kiedy będziemy chcieli pokazać, że czujemy się dumni będąc Polakami. Bo ja się czuję. Mimo tego, co politycy wyczyniają na arenie międzynarodowej.
Wciąż czuję więź z tamtymi ludźmi sprzed 90 lat, którzy walczyli po to, abym mogła wywiesić flagę bez strachu a z radością. Jako Polka. W moim wolnym, niezależnym od żadnego innego, kraju.