słuchowisko „Lesio”…

zastanawiałam się, w jaką kategorię wstawić wpis, ale zdecydowałam się na książki, bo nie mam jeszcze kategorii słuchowiska;)
No więc, dodane do "Bluszcza" słuchowisko na podstawie książki Joanny Chmielewskiej "Lesio" podobało mi się całkiem. Szkoda, tu powtórzę się za Finetką, że obejmuje ono tylko dwie pierwsze części. Wcale za długie i tak nie jest, więc śmiało można było dodać.
Ja lubię i słuchowiska radiowe i interpretację jednej, czytającej osoby, więc w sumie tu się nie czepiam, że słuchowisko powstało, szkoda tylko, że wydający nie pomyśleli o schludnie wypisanej obsadzie. Mało tego, czekałam na to nie zobaczywszy na okładce płyty, na końcu słuchowiska i …nie doczekałam się. Nie, nie czepiam się, generalnie miłym ukłonem w stronę słuchacza jest wyjaśnienie, który aktor grał tę, czy inną postać. A nie tak, że na płycie jest tylko obsada i tu wymienia się nazwiska. Nie muszę przecież znać głosów wszystkich z obsady a miło było by może coś więcej o poszczególnych aktorach sobie poczytać.
Niemniej jednak samo słuchowisko spełniło swoją rolę. Słuchało mi się miło, zrelaksowałam się, chociaż i tak moim marzeniem jest posiadać owego "białego kruka" wśród interpretacji, a mianowicie interpretację "Lesia" w wykonaniu Ireny Kwiatkowskiej. Mieć to na własność-bezcenne…