…blogowania jest ta, kiedy klikasz na link do bloga, na którym bywasz codziennie i okazuje się, że został on zamknięty a ty nie masz do niego dostępu. Ciągle mi jeszcze jest jakoś nieswojo w takich przypadkach;(
jak pachną Karaiby?
Jestem "węchowcem". Tak naprawdę zmysł powonienia jest dla mnie najważniejszy. Powoduje, że umiem się wzruszyć, bo jakiś zapach przypomni mi osobę, która kiedyś była mi bliska albo dom kogoś, u kogo bywałam.
Pierwsze, co robię po opuszczeniu samolotu i wyjściu na wolne powietrze, kiedy gdzieś przebywam, to porządne wciągnięcie w nos powietrza i analizowanie…czym pachnie to miejsce, w którym właśnie się znalazłam…Pamiętam swoje wrażenie, że "Kreta pachnie osłem", albo to cudowne wrażenie, kiedy otworzyłam rano okno w pokoju hotelowym w Lizbonie i moje nozdrza połachotał zapach zupełnie mi dotąd nieznany. Zapach Oceanu. Wilgotny i słony i taki bardzo specyficzny, chyba nie do pomylenia z jakimkolwiek…
Dla mnie również miasta mają swoje zapachy albo miejsca zapachowe (czy wręcz przesiąknięte smrodkiem, jak paryskie metro na przykład, w którym potrafiło gdzieniegdzie tak capić, że pokonywałam, jeśli tylko nie było tłumu ludzi, dany dystans pomiędzy peronami kurcgalopkiem).
Pamiętam swój pierwszy wyjazd za granicę, tak się złożyło, że była to wymiana licealna ze szkołą z francuskiej prowincji. Przyjechaliśmy, wysiedliśmy z autokaru i…wtedy nie tylko ja poczułam, że "coś tu dziwnie pachnie". Nie wiem do końca, co powodowało specyficzny smrodek owego miasta, czy był tam jakiś zakład produkcyjny, czy spowodowały to nawozy, nie umiem nawet nazwać tego "zapaszku", nie był może bardzo uciążliwy, ale dla nas bardzo dziwny i przez pierwsze dni drażnił nosy, potem najwyraźniej wszyscy przywykliśmy. Pamiętam zabawną rzecz, kiedy wróciłam do domu i wypakowywałam ubrania z plecaka nagle pokój wypełnił się owym zapachem, moje ubrania przesiąkły nim na wskroś. Wtedy akurat przycisnęłam sweter do nosa z rozrzewnieniem wspominając udany wyjazd…
Podobno niektóre kraje mają swój specyficzny zapach, na przykład Indie. Usiłuję sobie wyobrazić, jak pachną…czym pachną i jak to by działało na mój nos…
Podczas oglądania "Miłości w czasach zarazy" oglądając przesiąknięte słońcem obrazy z Karaibów zastanowiłam się, jak też pachną owe Karaiby? Słońcem, to pewne, na pewno też kwitnącymi roślinami, zupełnie odmiennymi od tych, jakie rosną w naszym klimacie. Ale czy jest to zapach słodki? Gorzkawy? Duszący? Jak mogę go sobie wyobrazić, chociażby w małej części?
Mogliby swoją drogą wypuścić na rynek perfumy o zapachu "Oceanu", "Karaibów", "Toskańskiej mieściny"………..
