…Imieninowy dzień, czyli spokojnie i bez fajerwerków. Ja w zasadzie nie obchodzę, ale życzenia oczywiście przyjmuję, ale żadnej imprezki nie robię. Tak więc dostałam miłe prezenty od P., poszliśmy na długaśny spacer, mimo wyjątkowo niesprzyjającej w tym roku aury (zawsze na Imieniny miałam ładną pogodę, w tym roku niezbyt, ale przynajmniej nie lało), a potem na obiad do włoskiej restauracji niedaleko nas. Mniam! Rozpieściłam podniebienie, nie ma to tamto;)
Wieczór też spokojny miałam, obejrzałam sobie "Poszukiwaczy zaginonej Arki" (tak, byłam chyba jedyną osobą, która wcześniej tego filmu nie widziała:), i zaczęliśmy "Trzy dni Kondora", dziś wypadałoby skończyć.
Miło mi było, bo parę osób pamiętało i złożyło smsowe życzenia, szczególnie dziękuję Reginie i Spacerkowi;) Regino, kota jest śliczna!
Miłej niedzieli Wam życzę…
Ja zaczęłam teraz "Lato polarne" Anne Sward, znów książka z Północy…brzmi ciekawie…
