jakby nie było…

to dziś. Godzinnie jeszcze się nie urodziłam, ale jednak zaczął się dzień moich kolejnych Urodzin. Ci, co mnie znają, wiedzą, że nie lubię Urodzin…no, nie lubię i już. Zawsze przynajmniej tydzień przed nimi już to przeżywam. Upływ kolejnego roku itd, zbyt dużo rozmaitych refleksji , niekoniecznie optymistycznych…no, ale może ktoś chce mi złożyć życzenia, to popełniam ten wpis w tym celu:)

Update, sprawdźmy, co też się zdarzyło tego dnia na przestrzeni historii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/7_marca