mam nadzieję, że ten tydzień…

…okaże się lepszy, niż miniony. Miniony, mimo dwóch pozytywnych akcentów z gabinetów lekarskich, okazał się generalnie nieprzyjemny i szczerze się cieszę, że się zakończył…
Zaczęłam "Harry’ego…", na razie szczerze mówiąc, jakoś specjalnie mnie nie "porwał"…może jeszcze tak się stanie a może się już nim znudziłam, nie wiem, zobaczę w dalszym czytaniu…
Odezwała się do mnie znajoma z klasy podstawówkowej, której zostawiłam wiadomość na nk. I bez nk po latach się spotkałyśmy, kiedy to 7 lat temu, zadzwoniła do mojej Mamy z prośbą o kontakt ze mną, bo chce się pożegnać przed wyjazdem do Stanów, emigrowała bowiem do Chicago. Pierwszy raz coś takiego mi się wtedy zdarzyło i nie powiem, że nie było mi miło…Spotkaliśmy się z nią więc, pogadaliśmy, powspominałyśmy dawne beztroskie czasy podstawówki, a potem też się jakoś kontakt urwał. Kiedy więc zobaczyłam ją na nk, skrobnęłam do niej email i odpisała mi dzisiaj. No i przyjęli mnie do grupy rodu, z którego się wywodzę, więc jestem cała happy;)