A jednak Paryż…

…się sam do mnie wprosił. Na pocztówce, którą w Sylwestra otrzymałam. Paryż i Lizbona, ach…!
Moja przyjaciółka jechała przed Świętami do Paryża i nawet poprosiłam o pocztówkę, że może na lotnisku, no, ale widać się nie złożyło i oto ze skrzynki wyjęłam obie w sepii, ujęcia obu tak magicznych , niezwykłych miast. Nie od przyjaciółki mojej ,a od kogoś , kto mnie tu odwiedza. Dzięki;)
 W obu miastach byłam. Do Paryża chętnie bym wróciła, bo to już więcej, niż 10 lat, jak byłam…pewnie spojrzałabym na niego zupełnie innym okiem, niż wtedy. Przyjemnie byłoby skonfrontować swoje ówczesne doznania z dzisiejszymi…

Hmmm…jedyne, co mnie odstrasza, to moja nieumiejętność posługiwania się językiem francuskim i dobra pamięć, która wciąż przywodzi mi scenę, w której na francuskiej poczcie urzędniczka zaczęła na mnie krzyczeć (sic!;) , za to, że według niej nie dość dobrze o coś tam poprosiłam.
I nie ukrywam, że takie coś mnie zraziło na dłuższy czas. Jakoś nie przepadam, że w miejscu, w którym ja zostawiam pieniądze, ktoś na mnie się wydziera.

Paryż i Lizbona stoją sobie teraz na półce i cieszą oko…

Mam nadzieję na wiele pięknych pocztówek w Nowym Roku…A co?! Pomarzyć sobie mogę;)

Z Nowym Rokiem…

…nowym krokiem;)
Oby nam się itd…
Z Nowym Godom, jak mawiają w Rosji;)

Wczorajszy wieczór bardzo sympatyczny nam wyszedł. Domyślam się, że dla większości wydałby się nudnawy, dla mnie po końcówce roku z silnymi emocjonalnymi doznaniami, był akurat.
Obejrzeliśmy parę odcinków "Włatców Móch", co za tym idzie, pośmialiśmy się.
Północ przywitaliśmy winem musującym (bardzo smacznym, nawiasem mówiąc), pomyślałam sobie o Was o północy;), pograliśmy w scrabble i pogapiliśmy się trochę na fajerwerki.
Sądząc po tym, że w tym roku zaczęły się wyjątkowo wcześnie i było ich strasznie dużo, ludzie w jakiś silny sposób chcieli odegnać miniony rok. Albo może ja to sobie tak tłumaczę.

Kalendarze zostały zdjęte a na ich miejscu pojawiły się nowe. Monoli, ten śliczny od Ciebie z kwiatami wylądował w rezultacie w kuchni, obok tego z widokami greckimi, wyspami tropikalnymi i misiami;)

W komputerowym pokoju jest ten z widokami Alaski, jaki otrzymaliśmy od rodziny stamtąd…

I oto znowu , tradycyjnie mam nadzieję, że Nowy Rok okaże się dla mnie łaskawszy. Że trochę rozpieści. Spełni jakieś marzenia. Nie poskąpi zdrowia. Że będzie szczęśliwy dla mnie i moich bliskich…

To niech się darzy!