nieukochana instytucja moja…


Ponieważ mam kolejne wejście na bloga z poczty polskiej jako niestety, zmuszona do wciąż użytkowania tejże monopolistycznej instytucji, bardzo bym prosiła, żeby urzędnicy w czasie godzin pracy mniej grzebali po necie i wyszukiwali hasła "hoseni" na przykład, a może nieco bardziej oddali się temu, co powinni, czyli pracy na przykład? Byłabym bardzo wdzięczna, jako, że chętnie otrzymałabym swoje prezenty świąteczne, które 15 grudnia wysłała mi z Londynu Monoli, a które do mnie nie dotarły i na których otrzymanie powoli tracę nadzieję. Może bym nie traciła, gdybym mogła przyczpuszczać, że urzędnicy tejże poczty pracują a nie bawią się w necie.
Po necie poserfujcie sobie u siebie w domku.

Czy ktoś może mnie pocieszyć, że jeszcze w ogóle ową przesyłkę otrzymam? Bo szczerze mówiąc, ja już przestałam w to wierzyć.