…coś takiego zdarza mi się tylko w przypadku książek Murakamiego, ale też jest to innego rodzaju nakaz wewnętrzny. Tym razem było tak, że kiedy buszowaliśmy wczoraj w księgarni i zobaczyłam jej tytuł sięgnęłam po nią i mimo niezbyt niskiej ceny wiedziałam, że nie wyjdę bez niej. Muszę ją mieć. Podejrzewam, że na mój wybór miał w jakimś stopniu wpis Aggny w moim poście o zeszłorocznych odkryciach kulturalnych, ale nie tylko. Sądzę, że jestem obecnie w takim punkcie mojego życia, kiedy po prostu muszę przeczytać tę książkę. To było tak, jak gdybym przechodząc obok półki z książkami usłyszała nagle "Chiaro, tu jest coś, co ci się spodoba, co ci się przyda, co być może potrafi ci spojrzeć na życie w inny sposób"…
Zastanawiacie się, o jakiej książce mówię?
Mówię o "Biegnącej z wilkami" ClarissyPincola Estes.
Tak, obecnie jestem na etapie życia, w którym chcę uświadomić sobie samą siebie…także moje relacje z innymi. Przypomnieć sobie, że kobiety mają moc. Siłę. Dlatego tak bardzo lubię filmy, w których kobiety trzymają ze sobą sztamę (chociaż w życiu nie mam tego obecnie zbyt dużo przykładów, i nie tylko swoje mam na myśli)…Tak, film "Volver" czy książki "Smażone zielone pomidory" czy "Boskie sekrety siostrzanego stowarzyszenia Ya-Ya", o której pisałam tu:
http://chiara76.blox.pl/2006/07/Boskie-sekrety-siostrzanego-stowarzyszenia-Ya-Ya.html
uświadomiły mi, że w kobietach jest siła, ale tylko wtedy, kiedy dają sobie wzajemnie siłę trzymając się ze sobą, będąc dla siebie wsparciem…
Chcę przypomnieć sobie o sobie samej to, co już dawno zapomniałam , z tych, czy innych względów. Chcę spojrzeć na siebie i na inne kobiety innym okiem.
Czy mi się uda? Zobaczymy, ale mam zamiar zacząć ją czytać, bowiem wzywała mnie wyjątkowo jak baaardzo dawno żadna książka aż tak mnie nie wzywała. A to dla mnie jest jakiś znak…
