cała lista do napisania by istniała, tych książek, które w dzieciństwie mnie zachwycały. A temat nasunął mi się po przeczytaniu ostatnio wpisu u pustej_literatki, która obejrzała ekranizację "Dzieci z Bullerbyn".
I tak sobie przypomniałam, kiedy w dzieciństwie z wypiekami na twarzy czytałam tę książkę a potem z przyjaciółką odgrywałyśmy sceny z tejże książki.
Jakis czas temu kupiłam wznowienie "Dzieci z Bullerbyn" i z prawdziwą przyjemnością przypomniałam sobie ów dziecięcy zachwyt nad nią. Ja wiem, że czasy się zmieniły i dzieciaki żyjące na takim, jak w książce odludziu, wcale na odludziu się nie czują , a to chociażby za sprawą internetu, ale jednak sens książki i je ciepło pozostało i to się nie zmienia. Nie zmienia się też to, że ciągle najważniejsza jest dla nas rodzina, przyjaciele i że wracając do beztroski dzieciństwa, czujemy się lepiej…….
Inną książka, to już trochę z późniejszego dzieciństwa, to "Most do Terabithii". Pamiętam, że zrobiła na mnie wielkie wrażenie. W dodatku miałam ładne jej wydanie, z ilustracjami. Wracałam do niej kilka razy.
Gdzieś mi się zagubiła i wiem, że nawet chciałam ją odzyskać. Niedawno, przypadkiem , odkryłam, że jest dostępna na Merlinie. Wydali jej wznowienie w związku z dystrybucją filmu, który powstał na jej podstawie.
Nabyłam ją od razu, i mam zamiar niedługo ją sobie przypomnieć, jako, że chcę skonfrontować tamte moje zachwyty nad nią z tym, co odczuję teraz, po latach…Ciekawe, jak będzie.
Macie jakieś książki, które czytaliście w dzieciństwie i które chcielibyście przeczytać teraz, żeby porównać wrażenia?
Alaska…
Montana, trochę Kanady (Calgary) i Alaska, oto, co dzisiaj "zwiedziłam" dzięki pocztówkom od kogoś z naszej rodziny, kto ostatnio tam się przeniósł. Z intencją pozostania na stałe chyba. A przynajmniej na dłużej.
Co do Alaski, to zapewne nie jest to miejsce, w którym ja czułabym się najlepiej (to zimno!), ale widoki są dosłownie zapierające dech w piersiach!
Wprost czuje się świeżość powietrza, aż chce sie odetchnąć pełną piersią…
Świat jest taki piękny, ma tyle miejsc do zaoferowania!
ps. Nie przeszła mi złość na TVN za to, że wywalili bez słowa "Uwaga, faceci"", którego to serialu akcja działa się właśnie w tym stanie.
