blogowe takie tam…

Ostatnio odpisywałam Chihiro na email, w którym poruszyłam sprawy blogowe.(Mam nadzieję, Chihiro, że dotarł bez problemów).

Nie wnikając w szczegóły , próbowałam tam zanalizować te parę lat blogowego pisania. I dojść sama , jak stało się, że z garstki czytaczy , stworzyła się regularna grupa niemała w dodatku, osób, które regularnie na mój blog zaglądają. I ? szczerze mówiąc, nie umiałam sama dojść do tego, jak to się stało, jak do tego doszło.

Pamiętam, kto był moim pierwszym blogowym czytaczem niezależnym, czyli nieznanym mi z żadnego forum. Monoli;) do której mam wielki sentyment do dnia dzisiejszego…Gdyby Monoli zniknęła z mojego bloga…no , nawet nie chcę myśleć;)
A na serio, mam nadzieję, że nie zaniedbuję moich "starych" czytaczy kosztem" nowych"…Bowiem to od tych "starych" wszystko się zaczęło…
Nie chciałabym, żeby odnieśli takie wrażenie…
Wszyscy zaglądający są dla mnie ważni, bowiem miło mi się z Wami rozmawia. Poznaje opinie, nie zawsze zgodne z moimi, ale to właśnie ciekawe.
A Wy? pamiętacie dwoje początki blogowania? pierwszych odwiedzających?

„brawo” TVN, „brawo”;/

Ale jestem zła!? ! Oj, aż się wypiszę.

Ci, którzy czytają mnie w miarę regularnie , wiedzą, że serialowo, to ostatnio zachwycałam się serialem emitowanym od 5 tygodni na TVN, czyli "Uwaga,  Faceci!" ("Men in trees"). Tak, to był taki głupotkowaty film, relaksujący, bez kompletnie, ale to kompletnie żadnych głębszych przesłań, ot, coś, na co od dawna miałam ochotę. Potrzebowałam serialu, który mnie nie zmuszał do niesamowicie jakich refleksji nad własnym życiem, żadnych tam wędrówek w głąb siebie, ponadto, w serialu ludzie wydawali się przyjaźni względem siebie, nikt tam nie chorował na śmiertelne choroby, było śmiesznie , zabawnie, ot taki film na wieczór w środku tygodnia.
Bardzo tego potrzebowałam i jak głupek spieszyłam się, żeby tak wszystko poukładać sobie, żeby ten późny kawałek wtorkowego wieczoru właśnie na tylko ten film przeznaczyć. I co? I psinco, jak mawiają zdaje się na Śląsku. Albo nie pamiętam gdzie.
W każdym razie jakiś mądrala widać dokopał się, że serial ma małą oglądalność, czy coś i…wywalił film.
Ale, żeby chociaż coś o tym widzowie (widzki;) , wiedziały, to, nieeee….oni mają w odwłoku widzów.
Wczoraj, jak głupia, siadałam o konkretnej porze, włączam a tam, za przeproszeniem, jakieś zwłoki i inne w serialu "Dowody Zbrodni" czy innym…

Wywalili "Uwaga, faceci!", ale nawet nie uprzedzili, nie powiedzieli "drogie panie, serial miał kiepską oglądalność na tymkanale (bo leci u nich na TVN Style, ale już tam trwa w najlepsze) i w związku z tym, mamy was głęboko w odwłoku, że się nielicznym z Was jednak spodobał, że miałyście go ochotę oglądać i wywalamy bez słowa.
Do tego stopnia, że poudajemy, że tegoż filmu w ogóle u nas na antenie nie było. Miałyście taki 5tygodniowy sen. Bo na ich stronie w serialach już o nim wzmianki nie ma. Powodowana narastającym wczoraj wściekiem polazłam na strony tego TVN Style, gdzie pod serialem dziewczyny pisały to mniej więcej, co ja, czyli, że "gdzie do licha jest serial na TVN i czy naprawdę mają w dupie widzów".

I tak sobie myślę, że mają, mają. No, bo jak takie coś wytłumaczyć?
I tak sobie myślę, że jednak w takich Niemczech, czy Stanach, czy Francji, to chyba jednak nie do pomyślenia wywalić film bez żadnego sorry.

Ja wiem, przeżywam i złość mną targa, ale po prostu odnoszę wrażenie, że ciągle nasze stacje TV nie dorosły do widza. Chociażby umiejąc powiedzieć mu tak "sp…j, żeby cieszył się na podróż"…

Zła jestem na nich, a co!