kuflu. W związku z tym, że zdobyliśmy książeczkę o piwie, jaką bardzo chciałam mieć, czyli "Tyskie vademecum piwa", nalałam sobie piwko. U nas w domu piwo pijam tylko ja a i to nieczęsto teraz. Piwo jest pycha, jednak zauważyłam, że tyłam po nim , więc chwilowo nie pijam. No, ale przeglądać taką książkę i nie napić się piwa?:)
Piwo, żeby nie było, "Tatra" hehe.
Przede mną wzywanie. Przyjaciółka przysłała nam przesyłkę na rocznicę Ślubu. Ta przyjaciółka z Australii. P. otrzymał książkę o fotografii cyfrowej, ja , książkę Jodi Picoult, "My sister’s keeper", u nas jest pod tytułem "Bez mojej zgody", o ile dobrze pamiętam…No i mam wyzwanie…Zachęciła mnie książka, ale byłaby to moja pierwsza czytana w oryginale. Zaczęłam wczoraj, nieufnie…Jak będzie? zobaczymy, tym bardziej, że książka zdecydowanie nielekka, dotykająca poważnego tematu.
A o czym mówi, możecie zobaczyć tu:
http://www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,541416.html#fullinfo
zagadka muzyczna, która łazi…
…łazi za mną i nie daje spokoju. Właśnie znowu w radio leciało, a ja się ponownie zastanawiam, co to mogło być. A ponieważ już raz Finetka pomogła mi rozwikłać taką zagadkę, to może i tym razem ktoś pomoże?
Państwo śpiewają w duecie. Zaczyna pani , potem pan. Piosenka zaczyna się od słowa "Strawberry…", niestety, dalej już pewna nie jestem, co miało być…strawebrry’s ferry? terry? cholerka wie…
W refrenie pojawia się też wyrażenie "summer wild"…jakby komus coś się skojarzyło, jakaś nazwa tego duetu, czy coś, to będę dźwięczna wielce, bo mnie ta piosenka tak męczy, że nie wiem. A podoba się…
